Kot nr 97: Z Bemowa!

Kot napotkany podczas spaceru po uroczym osiedlu na Bemowie w Warszawie. Był zbyt zrelaksowany, by nawet zauważyć, że robię mu zdjęcie.

Kot 96: Rudy, z Podlasia

Kot spotkany na Podlasiu, jeśli się nie mylę, to w Gródku. Ma spokojny wyraz pyska i piękny kolor.

Kot nr.90: z Augustowa

Ten kot był gospodarzem pensjonatu, w którym zatrzymałam się w Augustowie przy ul. Portowej. A właściwie była to córka gospodyni, bo na posesji była też jej piękna mama, którą zaprezentuję za tydzień.

kot 86: również czerwone latarnie

Tego kota spotkałam w tym samym miejscu. Był jednak bardziej znużony zgiełkiem tego żałosnego zakątka Amsterdamu, a ja mu nie przeszkadzałam.  

Kot vol. 31 – rudy!

Zdjęcie tego kota znalazłam ostatnio na dysku w jakimś dziwnym, starym folderze. Data na zdjęciu mówi, że zrobiono je 1 marca  2005, ale czy to możliwe? Pamiętam, że zrobiłam je w okolicy restauracji Fregata obok Ronda Waszyngtona, gdy skądś wracałam. Ale skąd? I kiedy? To już na zawsze pozostanie zagadką.

kot vol. 24 : kot z naprzeciwka

Przeprowadziłam się ostatnio do Piaseczna, na osiedle słynne z fuszerek, m.in. z tego, że można zaglądać w okna sąsiadom z naprzeciwka. I kotom!

Kot poniedziałkowy

W tym tygodniu widziałam tylko dwa koty, w dodatku na raz, i w dodatku nie miałam przy sobie aparatu. Poprawię się! Póki co zamieszczam moje ulubione zdjęcie kota, który mieszka na rogu ulicy, na której mieszka część mojej rodziny na Białorusi. Czy widzieliście kiedyś coś piękniejszego?

Kot poniedziałkowy

Jutro o 7 rano jadę do Indii i z tej okazji prezentuję kota poniedziałkowego, którego spotkałam w Darjeeling, gdy próbowałam znaleźć pewne muzeum. Nie udało się go znaleźć i do dziś nie wiem, gdzie jest.