O pisemkach (kobiecych)

Każdy ma jakiegoś bzika, moim od zawsze były gazetki. Byłoby to groźne szaleństwo, ale na szczęście jak tylko skończyłam 19 lat, zaczęłam do różnych pisać, i tak z czasem stało się to moim zawodem, więc zaczęło mi wypadać je czytać i teraz już nawet nikt się nie czepia. O moich ulubionych i najmniej ulubionych gazetkach…

Kolejne cuda z indyjskich gazet

Niestety tym razem mój pobyt w Indiach był krótki, jednak co się naczytałam w tamtejszych gazetach, to moje. A właściwie Wasze, bo przecież nie zachowam tych rewelacji dla siebie: Bihar to taki stan, w którym się mówiąc oględnie nie przelewa. Jak jest w Indiach to święto, gdy obrzucają się wszyscy kolorowym proszkiem, to mój kolega…

Niesamowity świat indyjskich gazet cz.2

Ach, świat indyjskich gazet. Świat, w którym najpopularniejszy dziennik kupuje prawie 4 mln. ludzi dziennie, a Vogue ocieka luksusem jak z innej planety (o śnieżnej sowie w brylantach która wystąpiła w jednej z sesji pisałam już tu kiedyś). W gazetach dzieje się tyle, że przez kontrast polskie wiadomości wydają się być absolutnie pozbawione treści. Oto…

Niesamowity świat indyjskich gazet cz.1

  Uwielbiam czytać indyjskie gazety, bo jednego dnia dzieje się tam tyle, co u nas miesiącami. Oto wybór z jednego tylko tygodnia. W ciągu ostatnich dziesięciu lat w tanie Assam zginęło od zderzenia z pociągiem kilkaset słoni. Teraz opracowano urządzenia emitujące dźwięk, jaki wydaje rój pszczół, by je odstraszyć od torów. 2. 35-letni aktor z…

zielony sok, masaż i ptaszki

Ostatnio… …byłam na masażu po raz drugi w życiu. Boże, ludzie, idźcie na masaż! Natychmiast idźcie na masaż! Albo przynajmniej przy najbliższej okazji jak będziecie w tanim kraju! Stałam się wyznawcą masaży. Za godzinny masaż całego ciała u pani Hinduski w salonie obok hotelu Ladies Venture zapłaciłam 700 rupii. Było bosko.  Obczaję jeszcze za miesiąc…