Kot vol. 44

Ten kot mieszka gdzieś w pobliżu mojego domu. Dzięki niemu zrozumiałam powiedzenie „drzeć koty”, bo nie wiem co on robi czasem wieczorami ale to brzmi jakby ktoś go przedzierał na pół jak kartkę.

5 innych zdrowych napojów (matcha, tulsi…)

Ok, więc nie jestem wyjątkowa i tak jak wielu ludzi obecnie wydaję fortunę na dziwne napoje, które mają dodać mi sił i wigoru na resztę życia. Początki takich poszukiwań bywają trudne o czym pisałam tu, gdzie spośród siedmiu wypróbowanych arcyzdrowych napojów dwa  były naprawdę ohydne a do trzeciego trzeba było się chwilę przyzwyczajać, żeby dało…

Mój reportaż w Siedlisko 5/2015

Ostatnio w piśmie „Siedlisko” (to taki dwumiesięcznik dla ludzi którzy mają piękny dom z kominkiem) pojawił się mój reportaż z Dharamsali. Łał! Zachęcam 🙂

Czy w Indiach jest bezpiecznie? A dla kobiet? cz.2

Przejdźmy w tym tygodniu do rad konkretnych, które sprawią, że w Indiach nie będzie się czego bać: Noś szalik lub chustę!  To zależy od miejsca –w Darjeeling czy Dharamsali wiele dziewczyn ubiera się po zachodniemu, na Goa jest dużo turystów więc miejscowi są przyzwyczajeni a z tego co widzę w Vogue w dobrych dzielnicach dużych…

Czy w Indiach jest bezpiecznie? A dla kobiet? cz.1

Wiemy już,  czy w Indiach jest bezpiecznie tak w ogóle. A czy w Indiach jest bezpiecznie dla kobiet? No, tu sytuacja wygląda już nieco inaczej…  Kobieta sama w Indiach Czy w Indiach jest bezpiecznie dla kobiet? Gdy dziewczyna jedzie sama do Indii, często słyszy nawet nie przypuszczenie, ale stwierdzenie faktu: „zabiją cię tam” lub łagodniejsze…

kot poniedziałkowy: kot szwedzki!

Dziś chciałabym zaprezentować kota, którego spotkałam w zeszły wtorek w Sali pod Sztokholmem. Szwedzkie koty mi się bardzo podobają, bo są dość tłuściutkie.

kot poniedziałkowy

Na tego kota polowałam już jakiś czas, to znaczy widuję go często ale a to nie mam aparatu, a to się spieszę… Mieszka obok restauracji koreańskiej Ri w Dharamsali.

Prawie kot na poniedziałek

Nie mam szczęścia w Dharamsali. Jak już mam przy sobie aparat, to koty są od niego szybsze. Prezentuję więc mój żałosny łup z ostatniego tygodnia:

restauracje w Dharamsali

Najlepsze tybetańskie jedzenie jest bez dwóch zdań w restauracji Black Tent, która jest naprzeciwko Peace Cafe na Jogiwara Road. Bardzo dobre jedzenie japońskie dają w restauracji Lung Ta, która jest na tej samej ulicy, też po prawej stronie, ale niżej. W restauracji Lobsang Four Season raz jadłam przepyszne momo serowe, naprawdę najlepsze w życiu, ale…

nareszcie

Oto chyba pierwszy kot, którego udało mi się sfotografować w Dharamsali. Spotkałam go w drodze do Bodhichitta Centre, gdzie przez najbliższy miesiąc Chamtrul Rinpocze opowiada popołudniami o różnych ciekawych rzeczach.