Uff. Już jest.

Już jest mój e-book pt. „Jak kupić dom na wsi, pracować zdalnie i jeszcze przy tym nie oszaleć”. Rzecz przydatna dla tych, którzy myślą lub kiedykolwiek myśleli o kupnie domu na wsi i zastanawiają się, jak, kiedy, a także co oni tam będą robić. Wszystko to na podstawie moich doświadczeń – od roku mieszkam w…

Jak się zmusić do pisania?

Czasem spotykam kogoś, kto chce napisać książkę, prowadzić blog lub dorabiać sobie artykułami i pyta: No dobrze, ale co jeśli naprawdę nie chce mi się pisać? Za tym idzie zwykle bardziej szczegółowy opis sytuacji. Mam włączonego Worda, patrzę w pustą stronę i nic. Mam plan, świetny pomysł, ale… no, jakoś nie piszę. Zaczęłam i… nie…

Złote rady dermatologa cz. 2

Jakiś czas temu napisałam pierwszą część wpisu o tym, czego dowiedziałam się od dermatologa o pryszczach, przebarwieniach po trądziku i innych tematach nurtujących każdą szanującą się nastolatkę. Tak naprawdę mowa była o kilku różnych dermatologach, u których byłam na przestrzeni lat. Poruszyłam tam temat niesławnego szarego mydła, które niestety okazuje się być lepsze niż każde…

Co jest najtrudniejsze w pisaniu e-booka?

Rok temu przeprowadziłam się ze Szwecji na Podlasie. Nie umiałam palić w piecu, niespecjalnie miałam pieniądze, nie miałam nawet samochodu. Jakimś cudem wszystko się udało. Rok później siedzę w swoim własnym domu i nie narzekam na los. Ale przecież nie zawsze tak było. Pomysł przeprowadzki na Podlasie miał podłoże pragmantyczne. Marzyłam, żeby nie mieszkać w…

O harcerstwie

Dziś rano znikąd wpadła mi do głowy piosenka Lewe loff Kazika. Od razu pomyślałam, że jest to jedna z piosenek uwielbianych przez harcerzy. Inne to: Hiszpańskie dziewczyny (szanta) A po nocy przychodzi dzień… (Budka suflera?) I love you (T Love) Stare Dobre Małżeństwo (nie znam ich piosenek więc trudno mi zacytować) Trudno złapać, co konkretnie…

Jak pisać opisy produktów?

Pierwsza zasada jest taka, że nie można pastwić się nad produktem ani ośmieszać użytkowników. Z tego wypływa logiczne rozwinięcie zasady: trzeba skupiać się na pozytywach. Czasem wymaga to kreatywności i zdarza się, że śmieję się do siebie, gdy wpadnę na jakiś szczególnie ciekawy sposób, by w dobrym świetle przedstawić nudną i banalną rzecz. Oto, jak…

Pierwsza wiosna w ogrodzie, na polu ( i na tarasie)

Coś mało piszę o moim ogrodzie, ale czasem tak jest, że jak się poświęca czemuś dużo uwagi w świecie realnym, to już się nie ma ochoty lub siły o tym opowiadać w świecie wirtualnym (i odwrotnie – czasem projekty i fakty o których się najgłośniej trąbi on-line tak naprawdę w świecie realnym ledwo mają miejsce….