Moje pierwsze wnioski ogrodowe

Przy takich okazjach padają zwykle same banały (ogród uczy cierpliwości, szacunku dla potęgi natury itd.), ale dla odmiany chciałam opowiedzieć, czego konkretnie i naprawdę dowiedziałam się w ostatnim pół roku prowadzenia mojego pierwszego ogrodu i pola.

  • Koleżanka, która miała kiedyś przez 3 lata działkę, powiedziała, że nie powinnam się w pierwszym roku niczym przejmować, bo jej wszystko zaczęło wychodzić w drugim, a tak całkowicie wychodziło w trzecim roku. I jest to prawda. W pierwszym roku można mieć bardzo szczytne intencje, a i tak nie wszystko wyjdzie. Ziemia jeszcze nie jest świetna, no a poza tym po prostu nie ma się o różnych rzeczach pojęcia. Trzeba się ich dowiedzieć i temu właśnie służy pierwszy rok w ogrodzie czy też na polu.
  • Czytałam też gdzieś, prawdopodobnie w tej książce, przestrogę kogoś kto miał pole, że wbrew pozorom warzywa nie wychodzą taniej niż w sklepie. Czytając to, z pobłażaniem – jak się nie umie, to nie wychodzi…

Jednak zperspektywy pół roku w ogrodzie muszę się zgodzić. Są pewne dodatkowe plusy ogrodu, których sklep nie daje, ale na pewno nie jest to cena, gdy wziąć pod uwagę nakład czasu i pracy (plus nasiona), jakich wymaga ogród. Pewnie przy bardzo dużych uprawach np. wielu hektarów ziemniaków to się jakoś opłaca, ale też nie jestem pewna, bo wtedy trzeba też mieć traktor itp.

BONUS: Za to kwiaty wychodzą o wiele taniej niż w sklepie, większość z nich sama rośnie wokół domu czy na polu i nic nie trzeba robić, a i wychodowanie róż czy peonii nie jest powyżej możliwości przeciętnego ogrodnika.

  • Warzywa ekologiczne o których się tyle mówi – mogą być to urocze ubabrane ziemią marchewki jak z żurnala. Mogą to również być pokraczne włókniste rzodkiewki, które są małe, pokręcone i do niczego się nie nadają. Albo np. cukinie z pola mają czasem tak twardą skórę, że trzeba je obierać. I to nożem, bo obieraczka nie daje rady. W środku mogą być do tego np. w połowie puste. Warto to wiedzieć o ekologicznych warzywach – nie zawsze są lepsze niż w sklepie, czasem są brzydsze, mniejsze itp.

IMG_7772

  • Jeśli już jesteśmy przy moich pokracznych rzodkiewkach. W tym roku tak wyszło, że miałam więcej liści rzodkiewek, niż samych rzodkiewek. Zastanawiałam się, co z nimi zrobić i trafiłam na przepis na pesto z liści rzodkiewek. Wychodzi bardzo smaczne. Co więcej, jak się pozostawi rzodkiewkę długo na polu, to rosną duże liście, potem kwiaty, a potem… strączki. I okazuje się, że dojrzałe strączki też można jeść i też smakują jak rzodkiewka.

Koleżanka podpowiedziała mi z kolei, że można robić zupę nie tylko na samej marchewce, ale i na zieleninie od marchewki, strączkach groszku, szczawiu i innych rzeczach. Także dopiero dowiaduję się, ile zastosowań mają „śmieci” roślinne, tzn. niby niechciane części roślin. W ogóle nie dziwię się szałowi w restauracjach na ich wykorzytywanie, bo to czasem jest 70 proc. rośliny (choć dziwię się czasem cenom za dania z różnych darmowych liści…)

IMG_7721

  • W ogóle to w ogrodzie na wsi granica pomiędzy chwastami a tym, co jadalne, jest płynna. Np. mam takie duże, błyszczące liście na działce, i dopiero niedawno ktoś mi powiedział, że to… chrzan!

Na wstępie wiedziałam tylko o pokrzywie, teraz wiem trochę więcej, ale mam wrażenie, że gdyby wiedzieć wszystko, to okazałoby się, że prawie nie ma chwastów. Wszystko się może do czegoś przydać. Poznałam ostatnio kogoś, kto robi słowiańskie kadzidła z piołunu, bzu, jałowca itp. Liście dębu czy chrzanu się stosuje do ogórków kiszonych. To rozległy temat, którego nie sposób zgłębić w rok, ale jak się już go zgłębi, to mam wrażenie, że można być już w dużej mierze samowystarczalnym.

  • W zgłębianiu powyższych tematów pomaga mi m.in. ta książka

 

IMG_7676
Łukasz Łuczaj, Dzika Kuchnia

 

Jest jednocześnie bardzo fachowa i bardzo prosta, a więc zdecydowanie dla każdego. Wszystkie rośliny są tak dobrze opisane, że naprawdę trudno się pomylić (w przeciwieństwie do wielu innych tego typu poradników, z których dowiadujesz się, że roślina „ma białe, drobne kwiatki” i nic więcej). Poza opisami roślin i zastosowaniem są ciekawe przepisy, trochę anegdot, ale nie wtrynionych na siłę, tylko również dających do myślenia czy przydatnych. Polecam!

  • A więc Łukasz Łuczaj rzeczywiście jest autorytetem, jeśli chodzi o sprawy ogrodowe. Przy okazji warto wspomnieć o drugim – Paulina Reiter ma od paru lat działkę chyba nad jeziorkiem Czerniakowskim. Najpierw pisała o tym w Wysokich Obcasach, a teraz też w Kukbuku. Bardzo ciekawie. Ma dobre rady dla poziomu początkującego i nieco wyższego. Jeszcze muszę wspomnieć o wydawcach Ekologicznego Kalendarza Księżycowego – wzięłam stamtąd mnóstwo ciekawych porad, a do tego dowiedziałam się, że dni dobre na obcinanie włosów w księżycowym kalendarzu tybetańskim w większości pokrywają się z dniami dobrymi do podcinania traw w księżycowym ekologicznym…. przypadek??
  • Niektórych rzeczy nie da się wytłumaczyć naukowo, np. świetnie rosną mi arbuzy i melony, a najprostszy czosnek i szczypiorek – w ogóle. Globalne ocieplenie…?

 

  • Kolejna uwaga dotyczy artykułów, które zdarza mi się czytać w prasie typu Nesweek, Vogue, Kukbuk. Wynika z nich, że praca w ogrodzie daje radość, spokój, działa antydepresyjnie. Po pół roku pracy w ogrodzie mogę powiedzieć, że owszem, jest to darmowy wysiłek na świeżym powietrzu i jest to dość przyjemne, a przy tym pożyteczne, ale nie jest prawdą, że się doznaje od tego oświecenia i w uniwersalny sposób bledną wszystkie troski.

Z wiejskiej perspektywy mi się wydaje, że chodzenie na basen, masaż, dyskotekę by rozwiązało wszystkie moje problemy i zniwelowało stres. Wiem że z miasta się wydaje, że nie dyskoteka, a ogród, ale to nie do końca prawda. Jak widać zawsze to u sąsiada trawa jest bardziej zielona, a to do czego się nie ma dostępu jest dalekie i egzotyczne, więc zdaje się, że niweluje stres jak magia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s