Złote rady dermatologa cz. 2

Jakiś czas temu napisałam pierwszą część wpisu o tym, czego dowiedziałam się od dermatologa o pryszczach, przebarwieniach po trądziku i innych tematach nurtujących każdą szanującą się nastolatkę. Tak naprawdę mowa była o kilku różnych dermatologach, u których byłam na przestrzeni lat. Poruszyłam tam temat niesławnego szarego mydła, które niestety okazuje się być lepsze niż każde inne. Pisałam też o złudnych pożytkach płynących ze stosowania maseczek z drogerii.

Ponieważ pojawiło się kilka pytań, chciałabym uzupełnić ten wpis, bo nie napisałam o wszystkim.

do_postow_after.png

Nie tylko co, ale i jak

Kiedyś przez wiele lat stosowałam maść Isotrexin. Miałam bajeczną wręcz cerę. Po latach maść przestała jednak działać. Dopiero ostatnio jeden dermatolog powiedział mi, że:

  • Organizm uodparnia się na takie maści. Nie powinno się więc ich stosować codziennie

  • Zawsze powinnam je stosować punktowo. Tego mi nikt wcześniej nie mówił; smarowałam całą twarz…

Warto choć raz w życiu trafić do doskonałego dermatologa, który ma czas wszystko dokładnie wyjaśnić.

Kremy, których używam

Jest taki moment w życiu, kiedy jeszcze nie bardzo opłaca się stosować kremy na zmarszczki, ale już nie przystoi używać tylko kosmetyków dla nastolatek. Jestem w tym momencie i zaczęłam używać kremów firm aptecznych.

Pierwsze były Effeclair K+ i Effeclair H. Dermatolog kazał mi je kupić i zobaczyć, który mi przypasuje. Bardziej pasował mi ten drugi. Potem zaczęłam rozszerzać paletę. Może wyjdę na szaleńca, ale mam też Effeclair Duo + i Effeclair Mat i stosuję wszystkie wymiennie, zależnie od potrzeb.

Kiedyś, jeszcze będąc w Szwecji, dostałam pensję i ze smutku kupiłam za ponad 100 złotych krem Vichy Slow Age. Potem byłam na siebie trochę zła, bo to był typowy zakup kompulsywny, podyktowany wyłącznie tym, że w naszym mieście poza dwoma aptekami i H&M niewiele było do roboty. Ale o dziwo ten krem też daje radę. Używam go czasami na zmianę z wyżej wymienionymi.

Krem na przebarwienia po trądziku, nawilżający i matujący w jednym?

Na początku trochę trudno się zdecydować, bo np. Effeclair Mat nawilża, jest na przebarwienia po trądziku i matuje, a Effeclair K+ działa antyoksydacyjnie, zawiera witaminę E (czyli jakby też nawilża?) i matuje. Można się pogubić. Myślę, że warto iść raz do bardzo dobrego dermatologa, żeby doradził, a jak nie ma się nikogo takiego pod ręką, to można próbować samemu metodą prób i błędów. Bardziej jednak polecam pomoc profesjonalisty, bo czasem nawet trudno wpaść na dobór odpowiedniego kremu bez pomocy.

Nie pamiętam, czy już o tym wspominałam, ale z trików zasłyszanych u dermatologa to też dobrym kremem na sytuację, gdy ma się pryszcze i suchą cerę jednocześnie i nie można na siebie patrzeć, jest Cetaphil.

Tabletki antykoncepcyjne na cerę

Najlepsze rezultaty dawało połączenie stosowania tabletek antykoncepcyjnych z maściami zaproponowanymi przez dermatologa. Tak cudownej cery jak miałam wtedy, pewnie już nie uzyskam. Na marginesie dodam tu, że mało mówi się o minusach stosowania tabletek. Większość dermatologów, do których chodziłam, cieszyła się, że przyszłam po receptę, wiedziałam czego chcę, po minucie już mnie nie było i nie trzeba było się mną zajmować. Mimo wszystko warto na własną rękę czytać o skutkach ubocznych tabletek antykoncepcyjnych. Idealna cera nie jest jednak w życiu najważniejsza.

Puder mineralny

Kolejnym sekretem jest nie pacykowanie się kosmetykami z drogerii. Działają podobnie jak kremy za kilkanaście złotych – choć może i chwilowo maskują przebarwienia po trądziku czy niedoskonałości, to są najprostszą drogą do pryszczy w dłuższej perspektywie.

Parę lat temu koleżanka wręcz mnie zmusiła do kupienia pudru pewnej polskiej firmy, która ma sklep przy ulicy Mokotowskiej. Założycielka jest prawniczką, która rzuciła pracę i zaczęła tworzyć pudry i podkłady mineralne. Podobnie jak inne niby droższe, ale lepsze kosmetyki, pudry tego typu jest bardzo trudno zużyć do końca, można mieć jedno opakowanie dosłownie latami. Myślę, że puder ryżowy, jak również odpowiednio dobrane pudry marek aptecznych, też mogą być niezłe. Tylko nie te z drogerii!

Dieta a cera

Nie wierzę w to, że każdy „od czekolady dostaje pryszczy” czy coś takiego. Choć może zabrzmieć to śmiesznie, w moim przypadku bardzo dobrze działa przebywanie na świeżym powietrzu, natomiast sytuacja zdecydowanie szybko się pogarsza od siedzenia całe dnie przed komputerem. Ale nie sądzę, żeby każdy tak miał. Związek siedzenia za dużo w domu z pryszczami czułam intuicyjnie, a później potwierdził go jeden ze specjalistów. Być może ktoś ma inaczej – warto to sprawdzić i dostosować do siebie, zamiast polegać na mądrościach z gazet, takich jak ta, że chilli czy mleko powodują pryszcze. Są to dyrdymały.

Reklamy

2 komentarze Dodaj własny

  1. cieniewiatru pisze:

    Przeczytałam oba posty bo przerabiam problem od lat. Znam effaclar, faktycznie czas zażywania tabletek antykoncepcyjnych był idealnym dla cery. Od kiedy poznałam czarne mydło innych środków myjących już nie używam. U mnie ważne jest też by wszystkiego było z umiarem, skóra lubi oddychać. Poza tym z wiekiem zmieniła się też akceptacja i postrzeganie samej siebie.
    Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    1. udajesie pisze:

      Racja, zapomniałam napisać, że umiar w makijażu też służy. Noszenie podkładu dzień w dzień 16 h nie bardzo 😀

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s