Magia kwiatów w wazonie

Jest coś takiego w świeżych kwiatach w wazonie, że koleżanki padają jak muchy.

Ogólnie to nie jest dla mnie najważniejsze życiowe kryterium do czegokolwiek, ale w tym jednym aspekcie  aż się ciśnie na usta. Peonie w ładnym wazonie robią wrażenie i już (drugą taką rzeczą, ale w o wiele mniejszym stopniu, są drogie świece zapachowe).

Jakiekolwiek kwiaty w wazonie w mieście to szał, ale jeśli są inne niż tulipany, a do tego jeszcze świeże, to już jest luksus.

Tymczasem na wsi kwiaty rosną wszędzie dookoła, więc można ich mieć na pęczki. Z jednej strony kwiaty mogą być egzotyczne, co zawsze wygląda szałowo…z drugiej polskie kwiaty polne i sezonowe też mają urok, szczególnie w domu na wsi.

Jak się na przykład nie jest w Polsce przez kilka wiosen z kolei i potem się widzi u kogoś bukiet świeżego bzu (lilaku) w wazonie, to wiem z doświadczenia, że może się zrobić słabo ze wzruszenia. Pierwsze kwiaty jabłoni czy wiśni na wiosnę to jak nagroda za to, że się przetrzymało zimę.

Nie wiem, czy się już tu popisywałam porcelaną i wazonami, jakie odziedziczyłam po poprzednich właścicielach mojego domu. Gdy się wprowadziłam, okazało się, że pozostawili po sobie dosłownie wszystko poza jednym stołem, a więc również kubki, wazony i talerze.

maj (3).jpg
To jest taki klasyczny, znany z PRL wazonik barowy. Jak go pierwszy raz zobaczyłam, były w nim okropne stare plastikowe kwiaty. Ale w sumie to teraz może takie kwiaty są modne…

Zawsze miałam słabość do różnych starych polskich wzorów porcelany. Mówiłam sobie, że kiedyś na starość zacznę je zbierać. Nie wiem, czy widzieliście, ile w modnych sklepach retro kosztują wazoniki z Ćmielowa, ale to rzadko są dwucyfrowe kwoty. Tymczasem okazało się, że wraz z kupnem domu stałam się posiadaczką całkiem pokaźnego zbiorku. A wszystko: Lubiana, Włocławek i Ćmielów.

Później dołączały kolejne rzeczy. Wszystko wam opowiem przy innej okazji, bo to nie miejsce, by chwalić się każdym talerzem. Skupmy się na wazonach.

Z pewnego domu w okolicy przynieśliśmy potem ze znajomymi ten urzekający wazon:

IMG_7570.jpg

Na jego spodzie jest napisane, że pochodzi z firmy Koło! Kojarzycie? Na pewno, bo Koło istnieje do dziś. Można powiedzieć, że w pewnym sensie nadal handluje porcelaną, a konkretnie umywalkami i wannami.

Innym razem facet, od którego kupuję drewno, gratis dał mi ten stary dzban z domu podlaskiego po swoim stryjku:

IMG_7551.jpg

Podmalowałam mu ranty na złoto, dzięki czemu moim zdaniem nabrał egipskiego sznytu.

You're going to the cemetery with your toothbrush. How Egyptian.

(nawiasem mówiąc to jest mój absolutnie ukochany film, i jeśli ktoś też tak uważa to musi do mnie natychmiast napisać bo mamy wiele do obgadania)

Co jakiś czas dokupuję lub dostaję wazony ze szkła i porcelany. Jakoś już głupio byłoby mi kupić nie-polski wazon, skoro przypadkowo powstała taka piękna kolekcja. Co ciekawe, okazało się, że np. Ćmielów nadal produkuje designerskie wazony. Niektóre są zbyt szałowe jak na moją skromną chatkę:

cmielow-design-studio-wazon-trorka__70035_35a323d-s543x531.jpg

Choć jak to tak przedstawiają z tymi kaczeńcami, to aż się zachciewa kupić…

Ostatnio dostałam inny wazon z Ćmielowa, który wpisał się w mój dom dość dobrze:

IMG_7572

Czy wyobrażacie sobie, że w dzisiejszych czasach wazony z Ćmielowa projektuje np. wykładowca Royal College of Art w Londynie Marek Cecuła?

IMG_7575
Forsycja kwitnie.

Z tego co widziałam, poza Ćmielowem całkiem sporo polskiego szkła i porcelany nadal jest produkowane, jak np. rzeczy z Huty Julia.Wszyscy szaleją i robią niesamowite eksperymenty jak powyższe porcelanowe wazony z Ćmielowa. Najbardziej zachowawcza jest chyba Chodzież, która produkuje głównie tradycyjne serwisy.

Jak się zainteresować tematem, to istnieje nadal Fabryka Fajansu Włocławek. Znajomy mówił mi też ostatnio, że zabrał delegację z Japonii do sklepu Bolesławca w Warszawie i wszyscy potracili głowy. Moim zdaniem dzięki temu, że te firmy nadal działają, można budować kolekcję na tym, co się ma lub zacząć od początku. Tak w ogóle, to niektóre nowoczesne wazony wyglądają jak te retro, więc niekoniecznie trzeba polować na nadtłuczone stare dzbanuszki na Allegro.

Kiedyś chyba w piśmie Usta czy Smak był świetny artykuł o starych polskich hutach szkła i fabrykach porcelany które działają do dziś.

Pamiętam, że jak go czytałam, to pomyślałam, że fajnie byłoby kiedyś zbierać takie polskie wazony. Potem pomyślałam, że fajnie byłoby mieszkać na Podlasiu, i jak widać oba marzenia się spełniły jednocześnie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s