Refleksje o gubieniu rękawiczek

Na ten post składają się refleksje o gubieniu rękawiczek. Znajdzie się też miejsce na przydatne sugestie zakupowe pomocne przy planowaniu prezentów świątecznych.

Zima to czas, który skłania do kupowania rękawiczek. Mi przypomniała też, jak to kiedyś ciągle gubiłam rękawiczki, co było dla moich bliskich rzekomo horrorem. Ile to ja się nasłuchałam, jaka to nieuważna itp. jestem. Nie przestałam gubić rękawiczek, ale dostałam świetną radę, dzięki której w ogóle ten temat mnie już nie zajmuje.

Mam takiego kolegę Marka Porębowicza, który jest świetnym malarzem i bardzo fajnym człowiekiem. Parę lat temu jak zwykle zimą byłam stłamszona i z poczuciem winy, że znowu zgubiłam jakąś piękną rękawiczkę i mu o tym powiedziałam. Pośmialiśmy się i zapomniałam o temacie.

Na Święta w tamtym roku dostałam od Marka prezent. Otworzyłam go. Było tam 7 czy 10 par rękawiczek, takich jak te, które się kupuje w sklepie „wszystko za 2 złote”. Marek powiedział:

-Teraz możesz gubić rękawiczki nawet co tydzień do końca zimy. Wszystkiego najlepszego.

To był doskonały prezent, który natychmiast mnie autentycznie uradował i poprawił mi nastrój. I zmienił też mój punkt widzenia. No cóż, gubię rękawiczki. Nie ma co ukrywać. Ale czy mało jest na świecie par rękawiczek za 1, 2 i 5 złotych? Czy to jest jakiś punkt honoru, żeby nie zgubić nigdy rękawiczki? Czy to ma jakieś znaczenie? Oczywiście nie.

Czy dla świata i mojego miejsca na nim ma znaczenie, czy kupię wykwintne rękawiczki za 100 złotych, zgubię je, całą zimę będą mnie gryzły wyrzuty sumienia i odmrożę sobie ręce, czy kupię sobie 7 par tanich rękawiczek i je jedne po drugich z uśmiechem na twarzy pogubię?

Od tamtej pory zawsze, jak akurat widzę gdzieś rękawiczki za 2 czy 3 złote, to je sobie kupuję, a potem jak je gubię, to nawet mi powieka nie drgnie.

Wnioski są dwa:

może nie wszystko, ale bardzo wiele rzeczy zależy od podejścia. To, czy coś jest życiowym horrorem, dyskwalifikującą ułomnością, czy nie, to często kwestia umowna.

Jeśli znacie kogoś, kto gubi rękawiczki, to zróbcie mu przysługę i dajcie pod choinkę 10 par najtańszych możliwych rękawiczek, zamiast kupować mu drogie rękawiczki, a potem robić miny.

Aha, i jeszcze że prezent nie musi być drogi, żeby był super.

PS. Zanim ktoś mi powie, że to bezmyślny konsumpcjonizm i dręczenie chińskich dzieci, odpowiem, że można „odrobić” rękawiczki na innym polu rzeczy, których się nie gubi, np. kupować tylko dobrej klasy gacie lub ubrania tylko w lumpeksie.

Najlepszego!

Sonia

Reklamy

Jeden komentarz Dodaj własny

  1. zwykly tata pisze:

    Dobre podejście. Nie warto, aby takie drobnostki zaprzątały nam myśl i ściągały nas na dół 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s