Wykluczające się życiowe reguły

To nie jedyna taka reguła, więc może z Waszą pomocą napiszę też o innych, ale pierwsza, która przyszła mi do głowy. Dotyczy ona jedzenia, a ponieważ jemy wszyscy, to wszyscy mamy ciotki i wujów, którzy wierzą w którąś z tych reguł i robią nam z tego powodu piekło.

Oto oba warianty tej reguły:

  1. Nie zmuszaj się do jedzenia! W restauracji nie musisz zjadać wszystkiego do ostatniego okruszka, to przecież nie jest żaden obowiązek. Wmuszanie w kogoś jedzenia w gościach jest nieeleganckie; po prostu odmów. Nic nie musisz. Nie tłumacz się – kulturalna osoba powinna zrozumieć. Jedz tyle, by być najedzonym, ale nie przejedzonym. Zostanie pewien niedosyt, ale będziesz miał siłę wstać z krzesła po obiedzie. Rzucanie się na jedzenie i najadanie „na zapas” jest nieeleganckie. Jeśli masz w lodówce stary słoik dziwnych ogórków, których nie chcesz, to wyrzuć! Po co marnować miejsce na nieprzydatne, stare graty.
  1. Nie można marnować jedzenia! Na świecie jest tyle głodujących dzieci… Zawsze w restauracji proś o zapakowanie resztek na wynos i nigdy nie zostawiaj nic na talerzu. Jedzenia nie wolno wyrzucać, bo to marnotrawstwo w czystej postaci, za które idzie się do piekła. Kto nie szanuje chleba, ten sprowadza na siebie nieszczęście. Chleba nie wolno wyrzucać. Nic nie może się zmarnować – jedz resztki i produkty na granicy przeterminowania! Jedz nawet, jak ci nie smakuje, jeśli jesteś w gościach. Wszystkiego trzeba spróbować. Zjadaj zawsze do ostatniego okruszka – to eleganckie. Jeśli masz w lodówce stary słoik dziwnych ogórków, których nie chcesz, to je zjedz!

Wiele razy łamałam sobie głowę nad tymi dwoma regułami i próbowałam jednocześnie zjeść i nie zjeść, żeby nikogo nie urazić ani nie zszokować.

Która reguła jest prawdziwa?

Reklamy

2 komentarze Dodaj własny

  1. A mnie się wydaje, że akurat te dwie sytuacje zupełnie się nie wykluczają 😉 Czym innym jest wmuszanie w siebie jedzenia „bo dzieci w Afryce”, czym innym jest niewyrzucanie jedzenia. W restauracji możesz poprosić o zapakowanie na wynos i zjeść kiedy indziej. W gościach nie musisz w siebie wmuszać, bo to, że Ty wszystkiego nie zjesz, nie sprawi, że gospodarze to jedzenie wyrzucą (przynajmniej nie powinno…)
    Ja jestem za zdrowym rozsądkiem w każdej sytuacji, ale myślę że małe gesty i małe nawyki pomagają zmieniać świat na lepsze. 🙂 Ja np. mieszkam sama i staram się tak planować zakupy i zamrażać wszystko, co się da 😉 żeby jak najmniej mi się marnowało. I powiem Ci, że bardzo rzadko zdarza mi się coś wyrzucić 🙂 P.S. Podoba mi się jak piszesz, na pewno będę zaglądać! 🙂

    Polubienie

  2. Chciałbym mieć czysty zamrażalnik pisze:

    Autorka tego tekstu najwidoczniej jest bardzo podzielona. Ja osobiście od ponad roku trzymam w zamrażalniku spalone na węgiel grzyby, jedną czwartą niedojedzonej marchewki i kilka innych warzyw których już nie jestem w stanie zidentyfikować. Ale myślę osobiście ze jedyna rzeczą jaką mogę zrobić z tym majątkiem warzywnym to spakować to w paczkę i się nim podzielić.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s