30+ najlepszych seriali typu Downton Abbey (głównie epoka wiktoriańska)

Na początek słowa pocieszenia dla tych, którzy oglądali Downton Abbey i jest im smutno, że to już koniec. Downton Abbey nawet nie jest najlepsze z seriali kostiumowych! Też tak mi się wydawało, a potem rzuciłam się w świat niesamowitych adaptacji XIX wiecznych książek i urzekających historii, które mają znacznie więcej sensu, niż Downton Abbey. Jeśli więc jeszcze nie widzieliście innych tego typu produkcji, to przed Wami piękne chwile. Zazdroszczę…

Oglądałam praktycznie wszystkie nowe (powiedziałabym 2000 +) brytyjskie kostiumowe produkcje telewizyjne, których akcja toczyła się w XIX wieku i parę z początku XX wieku lub XVIII wieku też. Dlaczego głównie nowe? Ano dlatego, że starsze często w internecie mają taką jakość, że ledwo co widać, a nowe zawsze jakoś wyglądają. To nie znaczy, że starsze są gorsze, a jeśli znacie jakiś wybitny stary serial tego typu, to bądźcie koleżeńscy i koniecznie dajcie mi znać!

Kiedyś w ogóle mnie to nie interesowało, potem było Downton Abbey, a potem kupiłam sobie w lumpeksie w Szwecji książkę Jane Eyre po angielsku i przepadłam. Szczególnie adaptacje są świetne, bo scenariuszem jest zwykle wybitna książka, więc wystarczy do tego dodać wspaniałych brytyjskich aktorów i tworzy się coś specjalnego. Dodatkowym plusem jest to, że takie seriale mają zwykle po 2 – 6 odcinków, a ja to doceniam, bo kto ma czas ślęczeć nad dwudziestoma sezonami czegokolwiek. Zwarta fabuła, wspaniałe stroje, prawdziwe emocje i świetne aktorstwo to największe zalety takich produkcji.

Teraz mój jedyny problem jest taki, że widziałam już wszystko co najlepsze, a oglądanie gorszych mnie boli. Czasem jak maniak przeczesuję różne strony w poszukiwaniu kolejnych takich seriali i na większości list jest ich najwyżej kilkanaście, w tym kilka takich kompletnie niewartych uwagi. Pfff! Kilkanaście! Stać nas na więcej, prawda?

Najlepsze brytyjskie (i nie tylko) nowe filmy kostiumowe z epoki wiktoriańskiej (i okolic)

Zaczynając od najmniej ciekawych seriali na podstawie XIX-wiecznych książek i utrzymanych w takim klimacie:

Ripper Street, 2012 – dla mnie to jest taki płaski serial kryminalny, tylko że z epoki. A na zdjęciu wszyscy są tacy sztywni i cool, że wiem że to nie jest dla mnie.

images.duckduckgo.com.jpg

Poldark 2015 – bardzo lubię niedawno zrobione seriale tego typu, bo zwykle są na wysokim poziomie i wszystko świetnie wygląda. Poldark teoretycznie pasuje na mój ulubiony rodzaj tego typu serialu, ale jakoś nim nie jest. Wszyscy przypominają modeli, są piękne kolorki i fryzurki, jest trochę za sztywno, no a poza tym po prostu się nie wciągnęłam.

images.duckduckgjhjho.com.jpg

Jamaica Inn (Gospoda Jamajka, 2014) – historia kobiety z gospody Jamaica Inn, która odkrywa, że dookoła rozgrywają się ciemne interesy, cierpi na te same choroby, co Poldark. Dobre jeśli się lubi pięknych aktorów i wszystko jak spod igły. Gdyby to było ciekawe, to bym nie narzekała, ale jest tak średnio interesujące.

Lost in Austen (W świecie Jane Austen), 2008 tutaj nasza bohaterka wpada do szafy czy coś takiego i zostaje przeniesiona w czasy Jane Austen. Dla mnie to było trochę za dużo szczęścia, ale jak ktoś bardzo kocha Jane Austen to podobno jest sympatyczny serial.

images.duckduckgo.com.jpg

The Life and Adventures of Nicholas Nickleby, ( Życie i przygody Nickolasa Nickelby), 2001 – Adaptacja Dickensa, a więc jak zwykle bieda i zgrzytanie zębów w obliczu niesprawiedliwości. Demonicznego wuja gra stary Lannister z Gry o tron. Niestety trochę sztampowe, a główny aktor jakoś nie powala w tej roli.

images.duckduckgojh.com.jpg

Little Dorrit (Mała Dorrit), 2008Na podstawie powieści Dickensa. Na mój gust trochę zbyt moralizatorskie, sztampowe (biedna mała Dorrit) i nie tak świetnie zrobione jak niektóre inne z tej listy, ale do zniesienia.

images.duckduckhhgo.com.jpg

North, South (Północ południe), 2004 – Muszę powiedzieć, że dla mnie fabuła jest trochę zbyt banalna. Fajne jest zderzenie świata arystokracji z robotniczym miastem typu Łodzi, ale reszta wydaje mi się trochę naiwna. Niby często w tych serialach wiadomo od początku, kto z kim skończy, ale jednak tu jakoś zbyt nachalnie…

imaggjkges.duckduckgo.com.jpg

Whives and daughters (Żony i córki), 1999 – w ogóle tego nie pamiętam, ale też nie wyłączyłam więc musiało być całkiem całkiem. Myślę, że to taki serial z trzeciego szeregu, który można obejrzeć jak już nie ma się innego pomysłu. Główna aktorka jest bardzo wiarygodna i ma smykałkę komediową. To ją najbardziej zapamiętałam z tego wszystkiego.

images.hhduckduckgo.com.jpg

Bleak house (Samotnia), 2005 – Dosyć mroczny i poważny serial, nie ma w nim tylu koronek i szczebiotów co w większości innych z tej listy… Zamiast tego są bitwy o spadki i tragedie. To adaptacja Dickensa, a jedną z bohaterek świetnie gra Gillian Anderson (Scully!). Ale pamiętam, że styl mnie irytował i nie zapadło mi to w pamięć.

images.duckduckgo.cojkljm.jpg

Great Expectations (Wielkie nadzieje), 2012 – myli mi się to z powyższym filmem, bo ma wiele punktów stycznych, takich jak Gillian Anderson czy fakt, że to też adaptacja Dickensa. Jak teraz wspominam oba, to ten mi się podobał o nieco bardziej niż Bleak House, bo był bardziej przygodowy i dla mnie ciekawszy. Ten za to jest bardzo życiowy i bym chętnie opisała w jaki sposób, ale po co spojlerować? Przypomna mi długie filmy przygodowe z epoki w dzieciństwie  na Dwójce w sobotę o 12:00 – ogląda się to i czuje bezpieczeństwo, spokój i komfort i sobie życzy, żeby się nie kończyło. Uwielbiałam te soboty rano z dwójką.

images.duckduckgo.cokm.jpgimages.jjduckduckgo.com.jpg

Downton Abbey, 2010 – to wspaniały serial z ciekawymi bohaterami i rozmachem, ale muszę powiedzieć że od pewnego momentu już się zasypiało w połowie odcinka. Z jednej strony nic się nie dzieje całymi godzinami i największy skandal to że kelner upuścił widelec, z drugiej jak już się coś zacznie, to w tempie wręcz nieprawdopodobnym. Na przykład jednej kobiecie z tego co pamiętam na przestrzeni odcinka ginie mąż i dzieje się jeszcze z 5 nieszczęśliwych i traumatycznych wypadków, a już na początku następnego odcinka zakłada biznes i schodzi się z kimś nowym. No, ale i tak to pozycja obowiązkowa, szczególnie jak ktoś ma akurat trochę za dużo wolnego czasu. Bo jak nie ma, to niech się nawet za to nie bierze.

Jane Eyre, 2006, 2011 –Ta druga z tego co pamiętam jest lepsza, ale obie są warte świeczki. W drugiej Jane Eyre gra Mia Wasikowska i nie do końca tu pasuje, bo jest eteryczna i niezbyt śmiała, a przecież Jane Eyre miała własne zdanie i potrafiła uciec z domu, żeby zacząć nowe życie. Wersja z Mią Wasikowską (2011) jest całkowicie zgodna z książką, do tego stopnia że jak się obejrzy, to już można w sumie nie czytać. Oba filmy można polecić fanowi gatunku. Jest też film z 1995 roku, którego nie widziałam.

5656715.jpg

Pride & Prejudice (Duma i Uprzedzenie), 1995 – nie jest aż tak ciekawy jak go malują. To również jeden z tych starszych seriali, które ledwo widać – taką mają jakość na ogół w internecie. No ale wiadomo – Colin Firth jako pan Darcy.

images.duckduckgo.com.jpg

Sense and Sensibility (Rozważna i romantyczna), 2009 – Mówiąc szczerze mnie to nieco bardziej ciekawiło, niż wcześniejszy film pod tym samym tytułem, o którym wszyscy trąbią. To był jeden z pierwszych seriali z epoki które oglądałam i jak widać zachęcił mnie do dalszej eksploracji. Siostry są cudownie kontrastowe, męscy bohaterowie też zapadają w pamięć ( jeden z nich grał chyba potem w Downton Abbey). Tak zupełnie szczerze to jest wiele innych, lepszych seriali, których akcja dzieje się w XIX wieku, ale i tak to pozycja dla każdego, kto uwielbia takie produkcje.

images.duggckduckgo.com.jpg

Daniel Deronda, 2002 – jest troszeczkę bardziej baśniowy i dziwny, niż większość typowych opowieści z tamtych czasów, ale nadal to świetny serial. Gra w nim piękna Ramona Garai, która jeszcze się pojawi na tej liście, a także ojciec rodziny z Downton Abbey. Kostiumy też są wspaniałe. To taka pękna saga z zagadkami i podróżami.

images.duckduckgo.cojhhhm.jpg

Cranford, 2007 – to było jedno z tych nieprawdopodobnych zaskoczeń, gdy już myślałam że widziałam wszystko i nic dobrego mnie nie spotka. Czytając zarys fabuły – o starszych plotkarach ze wsi – trochę się odechciewa włączać, dlatego tym większe jest zaskoczenie, jak się już zacznie. Jest nie tylko o wiejskiej społeczności, ale też o zmianach w obyczajach czy choćby technologii, jakie się pojawiały w XIX wieku na każdym kroku. Można się szczerze wzruszyć. To cudowny serial z doskonałym scenariuszem i aktorami – np. Judi Dench, ta co grała Umbridge w Harrym Potterze czy ten co grał ojca w Downton Abbey. Jest jeszcze krótkie The Return to Cranford na otarcie łez po zakończeniu serialu. Całośc jest na podstawie książki Elisabeth Gaskell, która napisała też „Żony i córki” i „Północ południe”, więc coś mi się wydaje że niedługo zostanie moją ulubioną pisarką.

cranford460.jpg

Emma, 2009 (+ bonus: druga z 1972 roku, trzecia z 1996 z Kate Beckingsale i czwarta z Gwineth Paltrow też z 1996 roku) – To niby taki niepozorny serial, ale podbił moje serce. Na końcu się popłakałam jak bóbr. Emma jest taką trochę bezmyślną dziewuchą, która lubi się mieszać w sprawy innych i uważa, że wszystko wie najlepiej na świecie. Ogarnia się dopiero jak się okazuje, że wszyscy (łącznie z nią) na tym tracą. W czasie serialu najpierw nie możemy na nią patrzeć, potem zaczynamy ją lubić i rozumieć, a potem aż żal, że się skończyło. To też naprawdę dobry serial komediowy dzięki świetnym rolom drugoplanowym. No i ten towarzysz Emmy… Jeśli chodzi o inne wersje, to słyszałam że już najlepsza z nich wszystkich jest ta z Gwyneth Paltrow, ale koleżanka mi mówiła, że Gwyneth jest niezwykle irytująca jako nieznośna i rozpuszczona Emma, więc nigdy tego nie oglądałam. Bo Ramona Garai grająca Emmę w wersji z 2009 roku jest czarująca. Ktoś napisał gdzieś pod jakimś jej filmem, że jest w szoku, że Ramona Garai nie jest bardziej znaną aktorką na poziomie światowym, bo całkowicie na to zasługuje. Zgadzam się z nim, jest niesamowita.

A to reakcja na to, co ona wygaduje w filmie jako Emma:

War and Peace ( Wojna i pokój), 2016 – To się w głowie nie mieści, jaki to jest piękny serial. Aktorzy są dobrani mistrzowsko, nie musimy zgadywać jacy mieli być w książce, tylko tacy są! Te emocje, miłość, zdrada, rewolucja! Są też znane twarze z Downton Abbey, znów Gillian Anderson i przepiękne zdjęcia. Zdaje się, że już takich wspaniałych rzeczy nie robią, a potem przychodzi to.

Wojna_i_pokój_dołohow_
Ten Dołohow to diabeł (jak widać)

images.duckfsfduckgo.com.jpgimages.duckduckgo.cfsdom.jpg

Doktor Żywago, 2002 – dziwię się, jakim cudem o tym diamencie jest tak cicho. To kolejne historyczne romansidło z Keirą Knightley. Ale jakie! Rosja jest tu przepięknie pokazana, do tego mamy straszną historię, piękną muzykę i sagę obejmującą prawie całe życie bohaterki. I oni razem tak pięknie wyglądają… Łezka mi się w oku zakręciła na samą myśl;) Zaczyna się gdzieś około roku 1913, więc niby trochę za późno, ale nie wiem kiedy następnym razem będzie okazja, żeby o tym wspomnieć, więc wspominam tu. Jak widać najlepsze brytyjskie seriale kostiumowe to te rosyjskie.

Nawet soundtrack jest tu wzruszający.

keira_knightley_film_historyczny_kostiumowy_rosyjski_kostium
JAK ONI NA SIEBIE PATRZĄ

A na koniec jeszcze kilka seriali historycznych z epoki wiktoriańskiej i okolic, których nie oglądałam, ale być może warto:

Saga rodu Forsyte’ów, 2002 – jak dla mnie trochę za współczesna;)

The Paradise (Wszystko dla pań), 2012 – serial o pierwszym domu towarowym na Wyspach.

Mr. Selfridge, 2013 – też serial o pierwszym domu towarowym, więc te dwa mi się na razie zlały w jedno. Próbowałam oglądać ale nie był specjalnie wciągający i za dużo było amerykanizmów.

The Buccaneers, 1995 – cztery amerykańskie nowobogackie arystokratki jadą do Anglii znaleźć sobie mężów.

The Crown (Korona), 2016 – nie wiem, dlaczego tego nie oglądam. Jakoś mi się to wydaje nudne, bo koniec końców wiemy co się wydarzy, a o żyjącej królowej nie można opowiadać jakoś specjalnie szczegółowo czy kontrowersyjnie. Poza tym ma mnóstwo odcinków, a to mnie zawsze odstrasza, bo nie mam całego życia na seriale. Ktoś oglądał?

Tudor’s Dynasty (Dynastia Tudorów) 2005 – jak dla mnie trochę za mydlanooperowe i perfekcyjne, plus czasy trochę za wczesne jak na mój gust

The way we live now (Czasy, w których przyszło nam żyć), 2001 – w ogóle tego nie pamiętam, czyżbym ja tego nie widziała?? Jak widać robię tą listę również dla siebie, bo następnym razem będę tu mogła wszystko znaleźć i nadrobić braki. Wygląda całkiem, całkiem.

Middlemarch, 1995adaptacja książki George’a Elliotta prezentuje się świetnie i chyba przegapiłam ją tylko dlatego, że to trochę starszy serial.

He knew he was right, 2004 – trailer to piękna muzyka i nieźli aktorzy, zapowiada się dobrze.

Scarlet & The Black (Purpura i czerń), 1983 – tak, istnieje serial z epoki, w którym występuje Evan McGregor i Rachel Waisz, a nikt o nim nie słyszał. Nie jest to może najlepszy znak, ale warto spróbować… jeśli oczywiście jest gdzieś w internecie w takiej wersji, żeby było cokolwiek widać.

Under The Greenwood Tree (Pod drzewem, pod zielonym – jaki śliczny tytuł!), 2005 – kolejny o którym nie słyszałam, a wygląda nieźle. Książka opublikowana w drugiej połowie XIX wieku opowiada o intrygach w pewnym wiejskim chórze.

David Copperfield, 1999 – okropny zwiastun mnie zniechęcił. Daniel Radcliff gra tu sierotę ( dzięki tej roli dostał Harry’ego Pottera).

Lark Rise to Candleford, (Z Lark Rise do Candleford), 2008 – Jestem pod wrażeniem trailera. Ja tego jeszcze nie widziałam?! Opowiada o życiu małej wsi na końcu XIX wieku oczami młodej damy, która rusza w świat. Adaptacja autobiografii pod tym samym tytułem.

Upstairs Downstairs (Na salonach i w suterenie), 1975, 2010 – to jest podobno oryginalne Downton Abbey, czyli wcześniejszy serial kostiumowy o tym, co dzieje się na piętrze „u państwa” i pod schodami, w świecie służby. Ale czasy chyba trochę późniejsze. Z tego co pamiętam to włączyłam i wyłączyłam, więc chyba mi się nie podobało.

 

 

tagi: seriale historyczne, seriale kostiumowe, seriale wiktoriańskie, epoka wiktoriańska, Ramola Garai, seriale XIX wiek

Reklamy

4 komentarze Dodaj własny

  1. swiechna pisze:

    Z austenowatych rzeczy polecam jeszcze „Perswazje” w wersji z 2007 roku.

    Polubienie

    1. udajesie pisze:

      Oczywiście go opisałam bo to jeden z moich ulubionych z tej serii, z tym że filmów. Więc mam na filmy osobny post:)

      Polubienie

  2. Adam pisze:

    Piszesz, że „najlepsze” po czym przy niektórych jednak piszesz o nudzie lub banale. Trochę mi nie gra 😉
    A trochę bliżej wiktoriańskiej epopei jest fajny „Indian Summers”, niby lata 20. XX wieku ale w Indiach czas leci inaczej. Polecam.

    Polubienie

    1. udajesie pisze:

      Dzięki. No własnie bo najlepsze, ale pisałam od tych mniej najlepszych, które są gorsze niż najlepsze;) Tzn tak na serio boskie i wybitne były może z 4 czy 6 ,reszta ma wady, ale można obejrzeć.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s