Banki w Szwecji są żałosne

Banki i cały system bankowy w Szwecji są żałosne. Nie rozumiem, jak taki logiczny i inteligentny w końcu naród może znosić to wszystko bez słowa protestu… Jak w innych branżach, jak apteki czy sklepy monopolowe, Szwedzi doprowadzili się do punktu, w którym kilka dosłownie banków ma monopol. To sprawia, że nie ma konkurencji, a brak konkurencji sprawia, że jak źle i drogo by nie było, to nikt nie zaprotestuje, bo nie ma wyjścia. Czego dowodzi moja historia…

Jak założyć konto w Szwecji?

Po miesiącach czekania w zeszłym roku nadszedł czas na ostatni krok przed szukaniem pracy: zakładanie konta. Ufnie udałam się do najbliższego banku, gdzie okazało się, że trzeba czekać tydzień, podczas którego będą mnie sprawdzać. W końcu udało mi się znaleźć bank, w którym trwało to trochę krócej i otworzyłam konto. Aha, musiałam przyjść w umówionym terminie, powiedzmy że była to 15:00. Przyszłam i… bank był zamknięty… Okazało się później, że ten bank jest tak rzadko odwiedzany, że popołudniami zamykają go na cztery spusty i trzeba… zadzwonić dzwonkiem… Ogólnie wszystkie te banki się zamykają najczęściej o 16:00 więc jak ktoś normalnie pracuje, to raczej nie może otworzyć konta.

Zakładanie konta w Szwecji

Pan w banku mówił nawet po angielsku i wszystko mi miło wyjaśnił. Oczywiście musiałam mieć stos dokumentów takich, jak szwedzka legitymacja ze Skatteverket (której podobno nie trzeba mieć do zakładania konta, ale ok), adres, Personnummer itp. W naszym miasteczku do wyboru miałam Sparbank, Nordeę i Handelsbanken. Nordea właśnie została zamknięta, w Sparbanku trzeba czekać tydzień, a czytałam, że Handelsbanken jest dobry dla obcokrajowców i nawet sporo rzeczy jest po angielsku, więc „wybrałam” Handelsbanken. Piszę „wybrałam” bo przy takim wyborze trudno mówić o wybieraniu. W banku zadawali mi różne naprawdę dziwne pytania, np. ile spodziewam się mieć na tym koncie pieniędzy? Na ile będę robić przelewy? Ile wpłynie co miesiąc? Skąd mam wiedzieć? Także jeśli ktoś szuka dobrego banku dla imigrantów w Szwecji, to… nie ma takiego banku, ale Handelsbank podobno nie jest najgorszy.  Nie wyobrażam sobie, jak jest w innych.

Otworzyłam konto i już mam długi

Parę tygodni później dostałam list, że wiszę bankowi 460 koron.  Jak to się stało? Przecież nic jeszcze nie zdążyłam zrobić! Okazało się, że otwarcie konta kosztuje 300 koron, o czym zapomniano mi powiedzieć, a ponieważ na koncie miałam 0 czy jakąś symboliczną kwotę typu 100, powstało od razu zadłużenie. A jeśli jest się choćby o 1 na minusie…. płaci się 100 koron kary. Plus 60 za wysłanie listu z tą informacją. Skrażyłam się krewnym i znajomym i wszyscy byli wstrząśnięci, poza tym że dostałam karę w momencie, gdy po raz pierwszy mnie poinformowano o opłacie bankowej, to samą opłatą. W większości banków świata płaci się za konto co miesiąc jakąś kwotę typu 4 złote, czasem konto jest darmowe. Chyba tylko w Szwecji trzeba bulić ponad sto złotych od samego początku za przywilej posiadania konta. No ale nieważne…

02d5b45
Mój żałosny bank.

Od tej pory zaczęłam być częścią szwedzkiego systemu bankowego i nie mogę uwierzyć, jak to wszystko funkcjonuje. Poniżej garść przykładów:

  • Teoretycznie w Szwecji jest dużo banków, ale w praktyce w większości miasteczek  można znaleźć tylko 3 czy 4, a w niektórych 2. Zwykle jest to miasteczkowy bank spółdzielczy (Sparbank) i Handelsbanken. Czasem Nordea, ale bym się na to nie nastawiała. Jest też jakiś supermarketowy ICA Banken ale nic o nim nie wiem.
  • W Szwecji oczywiście nie ma płacenia zbliżeniowego.
  • Bankomaty widuje się tak rzadko, jak Yeti i nie zawsze działają. W naszym mieście na kilkanaście tysięcy mieszkańców są cztery…
  • Moja karta z banku Millennium, która działała wszędzie łącznie z Białorusią i Indiami, w Szwecji czasami… nie działa. To znaczy przychodzę do sklepu i ktoś mi odmawia przyjęcia karty bo mają jakieś wysokie prowizje, czy coś. Nie wiem.
  • W Szwecji oczywiście najpopularniejsza jest karta Mastercard. To świetne rozwiązanie, które sprawia że np. nie we wszystkich sklepach w Indiach da się płacić, bo nie wszędzie przyjmują ten rodzaj karty, i nie wszędzie da się wyjąć pieniądze. W ogóle na świecie jest on popularny tylko w paru krajach. Oczywiście Szwecja musi być jednym z nich… Jeśli więc jedziecie dokądkolwiek poza Kanadą, Brazylia, Australią i kilkoma innymi krajami, to weźcie też normalną kartę z polskiego banku, bo się wam przyda.
  • Trzeba przyznać, że w bardzo wielu miejscach w Szwecji da się płacić kartą. Ale to tylko sprawia, że w niektórych jest trudno płacić gotówką, czyli już praktycznie nie ma wyjścia i trzeba się użerać ze szwedzkimi bankami.

EO-BKzFs.jpeg

  • Żeby za coś zapłacić trzeba mieć BankID, które na moim komputerze nigdy nie działało, i aplikację Handelsbanku. Jeśli ktoś jest ciekaw, jak założyć czy też ustawić BankID w Szwecji, to niestety mu w tym nie pomogę, bo nie mam pojęcia. Zwykle facet w banku w tym może pomóc. Wcześniej miałam telefon Nokia Lumia i nie było na niego tej aplikacji (oczywiście aplikacja banku Millennium była!). Teraz mam nowy telefon, ale jeszcze nie ściągałam aplikacji Handelsbanken, bo już nie chce mi się brać udziału w tym cyrku. A nie, przypomniało mi się teraz, że aplikacja sama w sobie była na Nokię Lumię, tylko nie działała. W każdym razie się zniechęciłam i dziś rano musiałam zapłacić jeden rachunek, to się logowałam przez komputer i i tak trwało to dobre 15 minut. Bo…
  • Jakiś geniusz wymyślił upierdliwy, wielostopniowy proces logowania, przez który czasem bardziej opłaca się po prostu iść do banku i zlecić przelew ( tylko że ta bezpłatna w Polsce usługa kosztuje tu z kolei 30 zł). No więc parę razy musiałam się logować do tego systemu. Nie uwierzycie, że nie zmyślam, ale żeby się zalogować, trzeba mieć coś w rodzaju kalkulatora, który ma specjalną kartę, która przychodzi w specjalnym liście. To urządzenie podłącza się do komputera i ono generuje jakieś kody, trzeba wpisywać sześciocyfrowe PIN-y a następnie przepisywać dziewięcioznakowe hasła! BankID w ogóle nie działa na moim komputerze, ale już nie dochodzę dlaczego, bo bym oszalała. Ktoś mi mówił, że te wszystkie trudności są dlatego, że Szwedzi są stereotypowo bogaci i często ich oszukują i wyciągają od nich pieniądze. No, powiedzmy że nie da się wymyślić mniej upierdliwego sposobu zabezpieczeń. Aha, więc wyobraźcie sobie robienie przelewu za granicą, jeśli akurat nie jesteście szaleńcami i nie wozicie ze sobą wszędzie tego kalkulatorka… Coś słyszałam, że ma wejść w Polsce nowe prawo i od przyszłego roku też ma być gorzej, ale nie wyobrażam sobie, żeby było aż tak.
1200px-Handelsbanken_security_token_device
Kretyński kalkulatorek

Do kalkulatorka jest też specjalna karta, której nie można zgubić!

  • A propos zagranicy, to ostatnio byłam z moją szwedzką teściową w Indiach. Pytała mnie, czy ma wziąć dolary, ale powiedziałam, żeby się nie wygłupiała. Ja zawsze brałam kartę z banku Millennium i nie zdażyło się, żebym miała problem z wypłaceniem pieniędzy. Mama była jednak przezorna i wzięła aż trzy szwedzkie karty. Na miejscu pierwsza została zablokowana przy pierwszej próbie zapłacenia za hotel przez internet. Druga nie działała, z trzeciej czasami można było wyjąć 10 000 rupii dziennie, mimo że z każdej innej normalnej karty na świecie można wyjmować ile się chce. A raz, w połowie wyjazdu, nagle pozwoliła nam wyjąć 30 tys. rupii dziennie. Spotkałyśmy Szwedkę polskiego pochodzenia i też mówiła, że używa karty banku Millennium, a szwedzkie w ogóle nie działają. Dzwoniłyśmy z Indii na infolinię i pytałyśmy, co ma zrobić osoba, która jest np. sama w Mumbaju i zablokowano jej bez powodu kartę? Skąd ma wziąć pieniądze? Matylda z infolinii powiedziała, że nie wie i że jest jej przykro…Ja się nie wtrącam, bo na szczęście mam konto za granicą, ale dziwię się Szwedom, że im to nie przeszkadza?
  • Przez to, że wszystko jest takie zautomatyzowane i dziwne, bez konta w banku nie da się nawet kupić karnetu na siłownię. Konta nie da się założyć bez Personnummeru, karty ID i tak dalej, i tak dalej, więc możecie latami nie móc iść na siłownię.
  • Nawet nie chcę sobie wyobrażać, ile kosztuje wyjęcie pieniędzy ze szwedzkiego konta za granicą… Jak znam życie, to nawet w Szwecji się za każdym razem płaci z 50 koron. Nie zdziwiłoby mnie to.
  • Jak zapisałam się na siłownię, to również od razu musiałam zapłacić karę 😀 Wykupiłam roczny karnet i zapłaciłam za pierwszy miesiąc. Wyszłam z założenia, że kolejne miesiące albo będą automatycznie potrącane z mojej karty, albo ktoś mnie poinformuje, że jest inaczej. Oczywiście nic takiego nie miało miejsca – chodziłam na siłownię przez trzy miesiące, a gdy zaczęłam już się niepokoić, bo nie byłam pewna, czy w ogóle za to płacę czy nie, i napisałam do siłowni maila, to faktycznie przysłali mi fakturę. Ale dopiero po pytaniu, i oczywiście już byłam winna dodatkowe 160 koron. Na recepcji w siłowni oczywiście nie da się płacić, bo to nie Polska, więc musiałam chodzić pewnego dnia z banku do siłowni i z siłowni do banku i uzupełniać dane banku na siłowni, a następnie wreszcie ustawić sobie zlecenie stałe w banku i wrócić z karteczką, że ustawiłam, do siłowni. Jak w jakimś średniowieczu.
  • Jeśli się za coś nie zapłaci (np. akurat przez najbliższy tydzień nie mam 100 koron żeby zapłacić za siłownię), to dostaje się wezwanie, coś jak wezwanie od komornika, i oczywiście też jest to już na 330 koron więcej. Takie coś ma bardzo poważne konsekwencje typu że nie można przez parę lat dostać pracy rządowej i kredytu na mieszkanie. Oczywiście nie sposób o tym wiedzieć, zanim to się nie stanie. W sumie teraz myślę, że może to jest taka selekcja naturalna – jak ktoś nie wytrzyma, to niech sobie wyjeżdża. Co rzeczywiście właśnie robię.
  • Byłam raz z kimś w banku Nordea w Vesteras (aha, bo Nordea w naszej wsi zamknęli) i to, co tam widziałam, kojarzyło mi się z pocztą przed świętami w latach 90. Było to jak żywe wspomnienia z dzieciństwa. W Polsce już trudno o takie widoki. Zatęchłe, staromodne biuro, powolni urzędnicy, tłumy ludzi i kolejki na wiele godzin. Ta osoba miała coś bardzo ważnego i nie cierpiącego zwłoki do załatwienia, ale tydzień szukała banku, w którym dałoby się to załatwić w czasie krótszym, niż dwie godziny.

Co więc radzę komuś, kto chce założyć konto w Szwecji? Po prostu tego nie rób. Jeśli musisz, to przygotuj się na tysiące koron wydatków, upokorzenia i niedogodności, i pod żadnym pozorem nie kasuj swojego polskiego konta, bo jeszcze ci się przyda.

Wszystko to jest straszne, po prostu straszne. Nigdy nie żyłam w PRL-u ale nie wyobrażam sobie, żeby wtedy to działało gorzej. To znaczy nie było wtedy kart, ale banki chyba musiały jakoś działać. Nie mam pojęcia, dlaczego Szwedzi godzą się na te absurdy i upokorzenia, w sumie nie moja sprawa i nic z tym nie mogę zrobić, poza tym żeby jak najszybciej się stąd wynieść. Oczywiście wcześniej powinnam zamknąć konto, bo jak nie, to nałożą na mnie karę i zamkną mnie do więzienia.

Jeśli ktoś jest żywo zainteresowany systemem bankowym i nigdy by nie chciał, żeby działał on w Polsce tak strasznie, jak w Szwecji, to mam dla niego jedną radę: niech zrobi wszystko, żeby nie dopuścić do monopolu, jaki ma miejsce w Szwecji. Tak się nie da żyć.

 

 

tagi: banki w szwecji, szwedzkie banki, system bankowy w szwecji, mastercard w szwecji, mastercard czy visa, jak założyć konto w szwecji, BankID, bankomaty w Szwecji

Reklamy

9 komentarzy Dodaj własny

  1. Ola pisze:

    Hej! Uśmiałam się jak to czytałam. Przypomniała mi się moja frustracja przy logowaniu do systemu. Napisz jeszcze o SWISHU 🙂

    Teraz jest lepiej, bo się przyzwyczaiłam oraz bo założyłam ten mobilbankID. Ułatwia mi to życie, bo mogłam przestać używać „kalkulatorka”. Który jest niczym innym jal weryfikacją twojej tożsamości, już Lukas Bank wprowadzał podobne mechanizmy w Polsce w latach dziewięćdziesiątych.
    Nie próbowałam płacić szwedzką kartą w Indiach, ale w Polsce wybranie gotówki z bankomatu jest tańsze niż wybranie jej w Szwecji i wymiana w kantorze.

    Acha, teraz Szwecja testuje nowe banknoty, w niektórych bankomatach możesz wybrać tylko nominał 200 i 500. Ekstra, nie? Ponoć to po to by ludzie przyzwyczaili się do nowych wizerunków, za często używa się 100 i 20 i dlatego bankomaty przeprogramowano. Oczywiście ten jedyny w całym centrum handlowym koło mnie należy do tych wybranych…

    Pozdrowienia!

    Polubienie

    1. udajesie pisze:

      Dzięki za komentarz:) O swithu jeszcze nie pisałam, bo bałam się w ogóle za niego zabierać. ;p Też jest strasznie? 😀

      Polubienie

      1. Ola pisze:

        nie wiem czy strasznie, ale chodzi o to, że Szwedzi próbują wyeliminować gotówkę – na bazarach czy w kościele (!) można płacić w ten sposób, ludzie sobie pożyczają i oddają gotówkę przez Swisha itede
        to na pewno wielki krok w kierunku wyeliminowania gotówki z obiegu, czytaj kontroli każdego wydatku mieszkanca Szwecji

        Polubienie

  2. Maugosha pisze:

    Mam wiele lat konta w banku szwedzkim i zyje 😉 w sumie nawet malej czesc twoich przygod nie przezylam a i konta zakladalam, placilam/place karta (w kraju i za granica ale faktycznie w I ndiach nie probowalam)i uzywam swisha i id-bank i bankdosa ….bez problemow i nigdy problemow z tym nie mialam 😉 😀 moze mam szczęście a co wiecej nie wyobrażam sobie że mogłabym tego nie uzywac 😎 …
    To zblizeniowe placenie to jest to samo co kontaktlös betalning (podejrzewam) i jest w Szwecji, moze malo popularne ale jest 🙂
    W sumie fajnie opisalas swoje „przygody” i mam nadzieje ze w przyszlosci bedzie mniej takich przygod 🙂 pozdrawiam cieplutko 😚

    Polubienie

    1. udajesie pisze:

      To chyba udowadnia, że po prostu nie wszystko jest dla wszystkich ;;) Dla mnie zdecydowanie nie szwedzkie banki! Dzięki 🙂

      Polubienie

  3. djur3030 pisze:

    Haha jak się wybrało bank taki „fajny” bank plus nie czyta się co się podpisuję to tak jest…
    Coraz mniej używa się transakcji gotówkowych w Szwecji, nawet babcia sprzedająca ziemniaki 😉 w środku lasu ma terminal płatniczy lub aplikacje na telefon do płacenia bezgotówkowo. Jeżeli w pobliżu nie ma bankomatu to kasę można na przykład wypłacić w kasie w ICA lub Coop. Elektroniczny podpis np MobilID Używają tu wszyscy nawet 100latkowie i jakoś nie spotkałem nikogo kto by narzekał…bo bez niego trzeba robić wszystko analogowo. Co do przelewów w banku, na poczcie itp te chyba robią tylko siedzący tu na czarno lub ludzie którzy są naprawdę na bakier z techniką. Cóż jak mówiła moja babcia trochę techniki i się gubimy… A a konto można założyć online mając tylko szwedzki numer PESEL… SkandiaBanken

    Polubienie

  4. Robert pisze:

    Bardzo mi się podoba Twój felieton o życiu pomiędzy szwedzkimi bankami. Tak to faktycznie pewnie wygląda, choć ja nie mam problemów z płatnosciami elektronicznymi wypłata gotówki etc, to podzielam wszelkie Twoje relacje, bo wiem jak to dzisiaj wygląda również z innych relacji.

    Nie poruszasz tutaj jednak pewnej istotnej, aczkolwiek smutnej kwestii, że rodowici Szwedzi to często nacjonaliści. Ja sam spotykałem się z różnymi przejawami wrogosci wobec mnie, a to przy okazji rozmowy w serwisie BMW, a to w skatteverket etc. Kiedyś jakaś kobieta wprost mnie spytała, dlaczego nie wracam do Polski.

    W serwisie powiedziano mi – kiedy tutaj przyjechalem, nie znając szwedzkiego zaczałem kwestię po angielsku – że „tutaj mówimy po szwedzku” – na co z miejsca zadzwoniłem do centrali w Stockholmie i otrzymałem gratis bonus 3000sek w ramach rekompensaty, a pracownik z szefem osobiście przyszedł do poczekalni i mnie przeprosił.

    Konsultacje w skatteverket nie były tak szczęśliwe, bo już probowano w ramach kary wydebić ode mnie 10 tys koron, ale jako przezorny, każdą rozmowę z urzędasami nagrywam, więc dokładnie cytując kontradyktoryczne porady – napisałem odwołanie i karę wycofano. Ja tutaj nawet nie mam personnumer, jednak mam osobiste konto w banku, które zakładałem w roku 2005.

    Prowadzę działalność w ramach spółki AB, której jestem właścicielem. 12 lat wstecz wszystko było proste, zero problemów, dzisiaj to inna bajka, konta bankowe mam w Swedbank i nigdy nie miałem z nimi problemu, oczywiście używam „kalkulatorka” – säkerhetsdosa (po naszemu token) i z początku tylko miałem przez chwilę problem. Co do nacjonalizmu szwedzkiego, niestety jest on istotnym tematem – siedzi w tym społeczeństwie jak pluskwy żydowskim dywanie i również dotyczy części młodego pokolenia. Polecam tu lekturę Tony’ego Gryffitha pt Skandynawia. Ta mentalność wpisuje się tutaj w ten semantyczny pejzaż tradycji, z domkami oświetlonymi cmentarnymi lampkami, z amerykańskimi autami i piękną przyrodą.

    Być może, część Twoich problemów jest inspirowana szwedzkim nacjonalizmem, który urzędników i bankowców nie omija.
    Szkoda, że wyjeżdżasz…

    pozdrawiam

    Robert

    Polubienie

  5. Tinktonk pisze:

    Polok to taki dziwny typ. Ja mam konto w Handelsbanken i mam też kartę zblizeniowa. Zawsze jak się zakłada konto trzeba coś wpłacić, a nie od pustego zaczynać. Umowa jest po szwedzku i trzeba ją czytać lub przetłumaczyć. Wtedy nie ma problemu. BankID, czy inne formy zabezpieczeń są przydatne a dbałość o prywatność jeśli chodzi o przelewy na najwyższym poziomie. Dlatego Szwecja na tle innych krajów jest rajem jeśli chodzi o finanse i bankowość. Za darmo nic nie ma.

    Polubienie

    1. udajesie pisze:

      To prawda, dbałość o prywatność jest na tak zaawansowanym poziomie, że bez kalkulatorka ani rusz a w Indiach nie da się wypłacić pieniędzy. cudo. Teraz już nie mieszkam w Szwecji, ale wiem że to nie bedzie tak jak wtedy gdy wyjechałam z Anglii, że konto się po prostu w końcu zamyka i tyle, tylko będzie mi naliczał opłaty (bez kretyńskiego kalkulatorka nawet nie mogę wejść na moje konto za granicą a przelewy do szwedzkiego banku to katorga) a potem Kronofugdet. Raj 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s