Na rowerze: hotel czy agroturystyka?

Byłam ostatnio na rowerze na Podlasiu. Trzy noce spędziłam w agroturystyce, a jedną w zajeździe przy drodze i chciałabym podzielić się swoimi refleksjami.

Na rowerze coś może się popsuć, można się skaleczyć czy obetrzeć. W hotelu nikomu się nie bedzie chciało tym zająć. Może to specyfika Podlasia, ale w agroturystykach ludzie zajmowali się mną jak własnym dzieckiem. Zawsze można było wysuszyć buty czy podpompować koła.

wojciechówka agroturystyka podlasie zubki

Żeby skorzystać z większości hoteli trzeba trzymać się głównych miast. Agroturystyki położone w całkowitej głuszy doskonale zdają sobie sprawę, że ich głównymi klientami będą rowerzyści, dlatego można tam zawsze bezpiecznie zostawić rower i dostać wskazówki na temat przyjemnych dróg rowerowych. Poza tym jeśli się jedzie samemu, to gospodarze w agroturystyce stają się czymś na kształt serdecznej rodziny zastepczej, dzieki której nie jest smutno ani niebezpiecznie. Raz zdarzyło mi się jechać w potworną ulewę i trzymało mnie na duchu tylko to, że miałam już zarezerwowany nocleg w agroturystyce, więc wiedziałam, że jak trzeba będzie, to ktoś po mnie przyjedzie. Zwykle na miejscu można od razu kupić domowe nalewki, kiełbasy czy sery. Jak widać, agroturystyki zawróciły mi w głowie. Moim zdaniem to jest najlepsze, co może rowerzystę spotkać.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s