Moje pierwsze 250 km rowerem

Pomysł pojechania przed siebie na rowerze pojawił się dość dawno, ale ostatecznie skrystalizował, gdy poszłam do dermatologa, który okazał się być również lekarzem medycyny estetycznej i chciał mnie namówić na ostrzykiwanie osoczem krwi za 750 złotych. Zaczęłam się wówczas zastanawiać, czy jest coś, na co chętniej wydałabym 750 złotych?

Ostatnio wybrałam się na wycieczkę rowerową z Białegostoku, poprzez granicę białoruską i w górę, aż pod granicę litewską. Zaznaczę, że wcześniej miałam małe doświadczenie rowerowe oparte chyba tylko na wycieczkach po Warszawie. Od roku mieszkam w Szwecji gdzie miałam straszny rower, który sama sobie wybrałam na aukcji przez internet, bo myślałam że nie zostanę tu długo, więc było mi wszystko jedno. Jakże się pomyliłam. Nie ma jednak co rozpaczać, bo ostatnio mi go ukradziono.

Pomysł pojechania na kilkudniową wycieczkę rowerową pojawił się jakieś 10 lat temu, gdy byłam młoda i biedna. Wydawało mi się wówczas niesamowicie kuszące, że można wyjść z domu i pójść np. nad morze. Nie trzeba mieć pieniędzy na bilet, bo wystarczy iść do przodu. Niestety z biegiem czasu dotarło do mnie, że nad morze mogłabym iść dwa czy trzy tygodnie w jedną stronę, a to rodzi różne komplikacje. Pojawiał się więc pomysł na wyprawę rowerowa, która pozwoliłaby zaoszczędzić czas. Niestety, miałam wówczas rower Romet z Tesco za 200 złotych, którym z biegiem lat coraz trudniej było jeździć nawet na krótkie wyprawy po Warszawie, więc pomysł upadł.

W tym roku zmieniło się to za sprawą wizyty u nowego dermatologa, który okazał się pracować w wykwintnym gabinecie medycyny estetycznej i z całego serca namawiał mnie na ostrzyknięcie twarzy osoczem krwi. Pani doktor R. oczarowała mnie i owinęła sobie wokół palca, więc bez wahania się zgodziłam i zapisałam się na poniedziałek. Jeszcze w kilka godzin później naprawdę miałam zamiar skorzystać z wizyty. Choć wydawało mi się to z każdą minutą coraz głupsze, to przekonywałam się w duchu, że poniekąd w urodzie chodzi o zdrowie, a na zdrowiu nie wolno oszczędzać… Jednak po kilku godzinach było mi coraz bardziej żal pieniędzy i zaczęłam myśleć w ten sposób:

nawet nie mam tam ochoty iść w poniedziałek, a jest przecież tyle rzeczy, które chciałam zrobić z całego serca i nigdy nie zrobiłam, bo nie miałam na nie 750 zł. Na przykład chciałam kiedyś pojechać na wycieczkę rowerową…

zubki podlasie krzyże prawosławne kapliczki granica białoruska przejście kolejowe

Szczęśliwa, że mogę jechać na rowerze gdzie chcę, odwołałam wizytę. I tak wybrałam się latem na rowerową wycieczkę, na której było super. Polecam to każdemu, kto wykonuje na co dzień pracę siedzącą. Naprawdę, nie jedźcie na wakacje leżące typu all inclusive bo będzie wam smutno. Jadąc na rowerze można się znakomicie odświeżyć umysłowo i naprawdę nie trzeba do tego wiele wiedzieć o rowerach. Ja np. nie wiem prawie nic. Ale o tym wszystkim napiszę wkrótce.

Reklamy

Jeden komentarz Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s