Skąd się wziął szwedzki konik?

Czerwony koń pomalowany w ludowe wzory to jeden z symboli Szwecji: można go zobaczyć w większości sklepów z pamiątkami i domów, a po powrocie to właśnie konie przywozi się ze Szwecji najczęściej. Niektóre są czarne, zielone lub granatowe; ponieważ taki szwedzki koń może kosztować setki lub tysiące koron, bywają też konie malutkie i bez wzorów.

Historia tego konkretnego konia zaczęła się przed  wystawą światową w Nowym Jorku w 1939 roku. Architekt Sven Markelius i projektant Anders Beckman wymyślili jako eksponat zdobiący szwedzki pawilon właśnie tego konia. W Grannas A Olsson w Nusnäs zamówiono prototyp, który miał mieć sześć metrów, ale w końcu stanęło na trzech. Wyprodukowała go fabryka Nordiska Kompaniet w Nyköping. Miejscowość Nusnäs znajdujev się w „województwie” Dalarna – dlatego mówi się o koniach z Dalarna. Ale jeśli komuś przyjdzie kiedyś do głowy, by pofatygować się do Avesty, bo to najbliższe miasto województwa Dalarna, to oszczędzę mu przykrości, bo nie ma tam żadnych koni. Wiem, bo też na to wpadłam.

Mimo to konie z Dalarna są dziś popularne jak nigdy. H&M zrobił sobie raz w ich fabryce ( którą nadal prowadzi ta sama rodzina, co przed wojną) zdjęcia do katalogu. Do dziś koń jest też dostarczany stąd do każdej IKEI, która otwiera się na świecie. Tylko ta firma produkująca konie robi ich rocznie setki tysięcy.

Ale czy ci panowie, którzy wymyślili konika z Dalarna w latach ’30 wpadli na to tak zupełnie… z powietrza? Czy to nie dziwne, że symbolem kraju byłby jakiś marketingowy pomysł sprzed kilkudziesięciu lat?  Oczywiście chodzi o coś więcej. Na trop wpadłam ostatnio będąc na targu antyków. Rzuciło mi się w oczy, że furorę robią naprawdę stare, kulawe konie z drewna.

koń drewniany ludowa zabawka eko ręcznie robiona szwedzki design szwedzka ludowe wzory malowanakoń z drewna drewniany stary zabytkowy antyczny XVII wiek ludowy szwedzki zabawka

Każdy ma swojego bzika więc bardzo mnie to nie zdziwiło, ale te ceny! Konie kosztowały tysiąc, czasem trzy tysiące i więcej koron! Były też wielkie konie za dziesiątki tysięcy koron. Niektóre ledwo trzymały się na nogach. Wydało mi się, że to nie mogą być rzeczy sprzed kilkudziesięciu lat.

Otóż jak podaje Svensk Form zwyczaj strugania koni z drewna pochodzi z XVII wieku. Były rzadko malowane, jeśli już to przez najstarszego członka rodziny. Były to po prostu zabawki z drewna. Jeśli komuś koń z drewna wydaje się głupią zabawką, to przypomnę mu, czym dzieci bawią się do dziś.

47c0f2c492d9a74fe53ebdfc31224b8b
https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/47/c0/f2/47c0f2c492d9a74fe53ebdfc31224b8b.jpg

Jak sobie czasem przypomnę konika Pony z otwieranym siodełkiem, którego miała pewna Agnieszka… Do dziś łzy mi stają w oczach. Wydaje mi się zresztą, że też miałam co najmniej jednego konia z drewna. Ale wracając do tematu…

Oto inne stare, drewniane konie, które widziałam ostatnio. Szwedzi nadal je kupują, traktują poważnie i bardzo cenią.

stary drewniany koń zabawka
9500 koron!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s