Największe muzeum świata ( Skansen w Sztokholmie)

Skansen w Sztokholmie to największe i pierwsze otwarte muzeum na świecie. Założył je w 1891 roku Artur Hazelius, który chciał pokazać, jak tradycyjnie żyli ludzie w różnych częściach Szwecji i całej Skandynawii, bo w tamtym czasie właśnie przestawali żyć tradycyjnie i bał się, że nie zdążymy tego zobaczyć i zachować. Sądząc po tym, że jestem technicznie Mazowszanką, a na oczy nie widziałam mazowieckiego stroju ludowego i nie znam ani jednej piosenki ludowej, to myślę, że jego pomysł nie był wcale taki głupi.

Skansen jest wielki, można w nim spędzić pół dnia, dlatego tym, którzy zastanawiają się, co robić w Sztokholmie, albo co zobaczyć w Sztokholmie, albo jakie są zabytki w Sztokholmie, mogę polecić go, jeśli macie mało czasu w tym mieście. W środku jest też restauracja i parę kawiarni, a w restauracji obiad nawet nie kosztuje 150 koron, tylko 80, więc nawet zaskakująco trudno jest tam umrzeć z głodu. Wstęp kosztuje 120 koron a dla dzieci i studentów są zniżki. To oczywiście dużo i jest też parę muzeów w Sztokholmie, które są za darmo, ale jakbym miała komuś polecić jedno muzeum z tych za 120 (wszystkie kosztują podobnie), to skansen jest niezły, bo jest jednocześnie zoo i skansenem i muzeum tytoniu i można tam spędzić bardzo dużo czasu. Tak, jest tam bardzo podejrzane i nie na miejscu muzeum tytoniu!

 

Wszystko jest tam dość podejrzane, jak ta ilustracja po lewej przedstawiająca panie, które się raczą tabaką, i jak ta buteleczka na tabakę po prawej stronie z głową diabła w korku. Inne rzeczy są jeszcze bardziej od czapy – nagle jest jakaś rodzina siedząca w pokoju a w drugim jest gabinet jakiegoś faceta, którego ojciec… miał fabrykę zapałek? Naprawdę to jest dość dziwne. I wchodzi się do tego muzeum przez cukiernię.

Pomimo absurdalnego muzeum tytoniu, które można łatwo ominąć, to dobre miejsce, jak ma się dzieci. Przy okazji – skansen jest dosłownie po drugiej stronie ulicy od Gronalund, czyli wesołego miasteczka, więc zastanawiając się, co zobaczyć w Sztokholmie albo gdzie pójść w Sztokholmie, nie chcąc jednocześnie biegać po całym mieście od świtu do zmierzchu, można skupić się na tej części miasta. W weekendy latem w skansenie są też różne pokazy tego, jak to się kiedyś robiło masło czy też pasło owce, a w grudniu również jarmark.

Co ciekawe, ten facet, który założył muzeum, wcale nie miał na swojej ziemi tych wszystkich budynków, ani ich nie zbudował sam, tylko chciało mu się rozbierać, przewozić i składać z powrotem np. dom z XVI wieku. Powyżej widać szwedzki kościół, kopułę dzwonnicy z północy Szwecji, domki fińskie, dom kryty strzechą i domek „hobbicki”.

dom_na_kurzej_stopie_panorama_sztokholmu_skansenJest też naprawdę świetna panorama Sztokholmu. Daje to wspaniały efekt, ponieważ jest się w środku wielkiego miasta, ale jest cicho i świnie tarzają się w błocie pod drewnianymi płotami, a rzadko można coś takiego spotkać. Jakbym mieszkała na stałe w Sztokholmie, to na 100 % czasami bym tu przychodziła na wagary.

 

Mniejsza część na lewo od wejścia to stara zabudowa miejska. Wydaje mi się, że tą akurat część założyciel po prostu zostawił z dawnych czasów, bo nie chce mi się wierzyć, żeby to wszystko zbudował od podstaw. Powyżej stacja benzynowa starego typu, którą widziałam pierwszy raz w życiu.

Było też dużo zwierząt, w jednym miejscu zwierzęca szwedzkie (wśród nich też żubry – kuzyni tych z Białowieży. Oczywiście był i błąd ortograficzny w nazwie „Białowieża”), w drugim misz masz różnych zwierząt, na które ludzie najbardziej lubią patrzeć. I mini wesołe miasteczko.

 

 

Reklamy

Jeden komentarz Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s