7 Bardzo zdrowych napojów (i 2 ohydne)

 

Czy czystek jest  pyszny? Czy zielona kawa dobrze zastępuje zwykłą? I czy sproszkowany jęczmień to dobry sposób, by zacząć poranek? Nie. Ale nie wszystkie zdrowe napoje są równie obrzydliwe…

Nie wiem, czy kiedyś tu o tym pisałam ale mam skłonność do takich różnych bardzo zdrowych napojów. Po pierwsze dlatego, że świat jest pełen informacji o cudotwórczych właściwościach nasion chia, owoców acai czy innego badziewia a każdy chce być piękny, zdrowy i młody. Poza tym przecież szklaneczka zdrowego napoju jeszcze nikogo nie zabiła, prawda? Jak bardzo zły w smaku może być czarodziejski napar, który sprawia, że wzmagają się siły witalne, zwiększa się koncentracja i bardziej błyszczą włosy? Uwierzcie mi, że bardzo. Na szczęście nie każdy zdrowy napój jest równe zły. Oto mój ranking najlepszych (i najgorszych).

 

7. Zielona herbata

Zielona herbata w ogóle ne jest zła. Jest bardzo zdrowa a mogę jej wypić spokojnie cały dzbanek lub dwa. Pochylmy się więc nad paskudniejszymi rzeczami, bo tu nie ma się do czego przyczepić.

6. Herbaty Pukka

Pukka_herbaty_saszetka_womankind_elderberry_black_ziołowe

Herbaty ziołowe, a już w szczególności ziołowe herbaty tej firmy są potwornie zdrowe, nie szkodzą środowisku, a do tego jeszcze ładnie pachną, ładnie wyglądają i przy tym wszystkim smakują, jakby były słodzone, choć nie są. Lubię ich herbaty o smakach typu lukrecja, rumianek czy mięta, mimo że zwykłą herbatę miętową z własnej woli piłam ostatnio może 10 lat temu. Mają coś w sobie…

5. Kakao

Gdy moja miła koleżanka po raz pierwszy powiedziała mi, że pije kakao zamiast kawy, myślałam o tym z politowaniem. Boże, czy człowiekowi już nie wolno normalnie napić się kawy?! Czy wszystko musi być zdrowe i ohydne?! Ponieważ jednak w tamtym czasie piłam dużo kawy, która coraz mniej mi smakowała, za to robiłam się coraz bardziej szara i nerwowa, więc w końcu zaczęłam sypać do kubka z kawą trochę kakao. Po paru dniach trochę więcej a potem pół na pół. Nadal nie było specjalnej różnicy w smaku. Potem zaczęłam czasem pić samo kakao i ze zgrozą zauważyłam, że jest po prostu smaczniejsze, niż kawa. Do tego zawiera magnez a kawa nie i jeszcze  zabiera ten, który już jest w organizmie. Nie mówię, że nigdy nie zdarzyło mi się od tego czasu wychłeptać na mieście obrzydliwej kawy z papierowego kubka i czuć się przy tym jak prawdziwa businesswoman, ale w ciągu ostatniego pół roku wypiłam może 10 kaw i nie wiem tylko po co.

Kakao_ghana_zdrowe_magnez_wedel_zamiast_kawy
I tak będę je musiała przestać pić, bo podobno przy wyrobie kakao z Ghany pracują za darmo dzieci. Puki co łudzę się, że nie przy wyrobie TEGO kakao, ale domyślam się, że nie kosztuje 3 zł bez powodu…

4. Tybetańskie suplementy

sorig_mentsekang_tibetan_instytut_medycyny_tybetańskiej_suplementy_intelekt

Przez pół roku z ostatniego roku mieszkałam w Dharamsali, gdzie jest instytut astro-cośtam-medycyny Tybetańskiej, w którym można kupić różne potwornie zdrowe suplementy diety w formie proszku, który rozpuszcza się w gorącej wodzie lub mleku. Przez jakiś czas piłam te wzmagające inteligencję i koncentrację, czasem też piję czulen, który robi dobrze na ciało i energię. Nie będę ściemniać – pierwsze szklanki przychodziły mi z trudem. Nie jest to najpyszniejsze. Jednak zauważmy, że da się to pić razem z kakao lub herbatą a wtedy nawet nie tak bardzo czuć smak i da się przełknąć, więc są też na świecie gorsze rzeczy.

3. Czystek

czystek_borelioza-ekologiczny_zioła_herbata_suplement_zdrowie

Powyższych napojów nie uważam za naprawdę na serio obrzydliwe, jednak im dalej w las tym gorzej a poziom ohydy, do którego trzeba się naprawdę długo przyzwyczajać, przebiega mniej więcej tu. O czystku po raz pierwszy usłyszałam w tym roku, i nagle zaczął być dostępny w prawie każdym sklepie. To takie zioło, które ma oczyszczać, wiązać metale ciężkie i pomagać usuwać je z organizmu, leczyć boreliozę, działać antyalergicznie i odkażać. Przy pierwszej próbie czystek jest straszny. Potwornie gorzki. Ma też taką dziwną, wysuszającą właściwość – ma się po nim ochotę wypić jezioro wody. Na opakowaniu jest napisane, żeby nie przekraczać dziennej dawki dwóch szklanek. Jestem znana z przekraczania dziennych dawek wszystkiego; myślę, że w najgorszym punkcie wypijałam spokojnie 3 litry zielonej herbaty dziennie (nie wiem dlaczego ale ostatnio mi przeszło. Może od czystka. I kakao) ale naprawdę nie da się wypić więcej, niż dwie szklanki czystka. Po prostu się nie da.

Mimo wszystko, prawie codziennie, o ile nie zapomnę, wypijam dwa kubki czystka, więc da się. A smak mi już nawet nie przeszkadza.

2. Zielona kawa

Uch… Nie pamiętam już, co ja takiego fantastycznego czytałam o zielonej kawie, na pewno coś o morzu antyoksydantów, jakie w niej tkwią. Może też  przemówiło do mnie to, że jak na taki cud natury kosztowała dość mało w pobliskim sklepie ekologicznym. Powinnam była już wtedy uzbroić się w podejrzliwość…Ale czytając w internecie o cudach, jakich doświadczają ludzie za sprawą tej „pysznej alternatywy dla kawy”, straciłam czujność.

Zielona kawa nie jest w najmniejszym stopniu alternatywą dla kawy ani pod względem  wyglądu, ani zapachu, ani tym bardziej smaku. Wszystko jest w niej mocno odpychające. Pachnie jak ziemia. Smakuje jak woda z sadzawki z nutą sezamu. Wygląda najgorzej, bo to po prostu bezbarwny, lekko gęsty kleik. Obrzydliwe nasiona zielonej (czyli tak naprawdę beżowej) kawy dostają się między zęby i smakują jak niedojrzałe orzechy. To poza laureatem dzisiejszego zestawienia jedyny zdrowy napój, którego opakowania nie udało mi się dokończyć ani nawet pić dłużej, niż tydzień. Czy zielona kawa działa tak samo, jak zwykła kawa? Nie wiem. Jest tak niedobra, że psuje cały poranek, więc dla mnie nie ma to specjalnego znaczenia. Dziś oglądałam program, z którego wynikało, że sportowcy pijący przez dwa tygodnie codziennie sok z buraków, mają potem o 15 % lepsze wyniki sportowe, więc myślę, że już lepiej pić buraki.

  1. Sproszkowany zielony jęczmień ( + chlorella)

Zielony_jęczmień_sproszkowany_młody_jęczmień_chlorella_opakowanie_suplement_napój_eko_buraki_glony

Zielony jęczmień ma być podobno najzdrowszy ze wszystkiego. Ma chlorofil, który oczyszcza krew. Mnóstwo witamin i minerałów. Jest świetny dla wegetarian. Usuwa toksyny. I tak dalej, i tak dalej. Podobno świeży sok ze świeżego jęczmienia jest znośny. Być może. Piłam w Darjeeling koncentrat soku z jęczmienia, który był fosforyzująco zielony, smakował jak bardzo dziwny syrop i myślałam, że nigdy więcej nie wpadnę na to, żeby po coś podobnego sięgnąć. Do czasu, aż w Dharamsali nie stanęłam w zdrowym sklepie i mój wzrok nie padł na paczkę sproszkowanego zielonego jęczmienia z różnymi potwornie zdrowymi algami i tuzinem innych, niesamowicie zdrowych rzeczy. Była też ulotka o niespotykanych właściwościach tych cudownych roślin i o tym, że sproszkowana forma pozwala zachować… i tak dalej. Nie pamiętam niestety producenta, bo dawno zgubiłam opakowanie, ale wiem, że w Polsce wiele firm sprzedaje to samo, czasem też z glonami, raz nawet widziałam z glonami, burakami i jakimiś kiełkami w proszku.

Przejdźmy do smaku. Nie, może zacznę od wyglądu. W Harrym Potterze jest Eliksir Wielosokowy, który ma pachnieć obrzydliwie, być ohydny w smaku i przypominać z wyglądu szlam i błoto. Szlam, błoto, paprochy z powierzchni zatęchłej sadzawki – to wszystko prawidłowe skojarzenia, gdy pije się sproszkowany zielony jęczmień. Nie da się jego smaku zabić niczym, choćby się wycisnęło  całą cytrynę. Cały kubek jest potem pokryty zgniłozielonym szlamem a jeśli nie wymyjecie go od razu, to gratuluję wam wieczoru spędzonego na skrobaniu tego świństwa. A smak… Smak jest naprawdę unikalny, chyba najbardziej przypomina trawę. Największy problem jest jednak taki, że kolor, bardzo ziołowy zapach i konsystencja sprawiają, że nie da się tego wypić na zimno, bo to jest po prostu niedorzeczne, ani na gorąco, bo robi się z tego wtedy wstrętna, zielona zupa o zapachu gotowanej trawy, z pianą na wierzchu.

Czy ktoś z Was miał lepsze doświadczenia ze zdrowymi napojami z dołu listy? A może lepsze sposoby, żeby zabić ich smak? To dajcie znać.

 

Reklamy

4 komentarze Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s