3000 km autem w 7 osób

Ludzie uwielbiają samochodowe wycieczki. Nie wiem dlaczego, ale wielu oburza pomysł, żeby jechać gdzieś stopem albo autobusem, a tymczasem z chęcią zapłacą 400 zł żeby pojechać gdzieś samochodem. Nie rozumiem tego ale ostatnio pojechałam z sześcioma osobami wielką furą do Chorwacji.

Nasze auto.
Nasze auto.

Nasz kolega Robert pokonał wcześniej tę trasę w 12 godzin, my jechaliśmy 24. W drugą stronę zrobiliśmy wszystko, żeby jechać krócej, i mimo to zajęło nam to 24 godziny. Na tej podstawie mogę podzielić się garścią porad, dzięki którym daleki wyjazd samochodem ze znajomymi nie będzie dramatycznym doznaniem.

  • Okrywajcie się przed klimatyzacją i wyłączajcie ją, jeśli możecie. Wsiedliśmy do auta wczoraj o północy i po trzech godzinach bolało mnie gardło, po pięciu miałam katar a po ośmiu byłam chora. Teraz nadal jestem chora i leżę w łóżeczku. Jestem chora w sierpniu!!! Klimatyzacja jest głupia. Sprawdźcie, skąd wieje klimatyzacja i nie siadajcie obok niej. Ja okryłam się kocem i nic to nie dało, więc nie wiem, może trzeba jeszcze wziąć bluzę i skarpetki, choćby na zewnątrz było 35 stopni. Poza tym kto nie lubi mieć twarzy suchej jak wiór niech weźmie balsam do ust i krem nawilżający.
  • Weźcie sobie poduszkę i koc czy też jakąś chustę którą będzie się można przykryć. Poduszka w długiej drodze naprawdę poprawia jakość snu.
  • Kierowco, miej twardą rękę wobec pasażerów, szczególnie tych pijących! Mój kierowca nie miał i musieliśmy się zatrzymywać co dwie godziny, bo ciągle chciało im się sikać. Przynajmniej niech nie piją piwa ani wina.
Mniej więcej tak wyglądała podczas jazdy dieta trzech diabełków, które siedziały z tyłu i dokazywały przez całą drogę...
Mniej więcej tak wyglądała podczas jazdy dieta trzech diabełków, które siedziały z tyłu i dokazywały przez całą drogę…
  • Kolejna rada jest nieco bardziej organizacyjna, ale jest ważna. Pamiętajcie, że im więcej osób, tym dłużej wszystko trwa. Jeśli mówicie, że wyjedziecie o 20:00, to przy pięciu osobach wyjedziecie za miasto o 22:0 a przy siedmiu o 23:00. Serio! Na każdym postoju minie pół godziny zanim siedem osób się wysika, kupi to co ma kupić i pójdzie jeszcze raz coś kupić skoro ktoś nadal nie wrócił z łazienki. A zanim wszyscy wsiądą do auta to ci, c o się opili coli na początku postoju, znowu zaczną chodzić do łazienki.
  • weźcie do podręcznej kosmetyczki mokre chusteczki albo żel przeciwbakteryjny. Zainstalujcie w aucie kosze i je opróżniajcie na postojach zanim butelki pełne petów zaczną się gotować w słońcu.
  • Weźcie sobie normalne rzeczy do jedzenia z domu przynajmniej na pierwsze etapy podróży. Wtedy dopiero po wielu, wielu godzinach będziecie musieli jeść hot-dogi ze stacji benzynowej i może nawet się będziecie z tego cieszyć. Jak jechałam w tamtą stronę to zrobiłam sobie pyszne kanapki tuż przed wyjściem i dopiero w Chorwacji musiałam sięgnąć po jakąś dyskusyjną bułę. W drodze powrotnej jadłam w Czechach najgorsze danie świata a w Polsce wydałam na stacji fortunę, bo rzuciłam się na polskie żarcie. Za granicą często przy drodze nie ma nic normalnego do jedzenia a kierowcy mają tendencję do zatrzymywania się w McDonaldzie, gdzie jedzenie jest żałosne. Jeśli nie możecie sobie zrobić kanapki to weźcie na wszelki wypadek choćby jabłko albo bułkę z piekarni. Nie wspominam nawet o tym, że kanapka na stacji w Austrii albo Szwecji kosztuje 15 zł.
Najgorszy postój świata. Brrr. W Czechach musieliśmy przez 4 godziny czekać, aż kierowcy się wyśpią. Postój położony był niedaleko miejsca, gdzie kiedyś była bitwa pod Austerlitz. Poza tym było strasznie. Jadłam tam makaron jak z zupki chińskiej z pomidorami z puszki, co dla niepoznaki nazywało się w menu spaghetti napoletana. Zagrałam też w zdrapkę i nic nie wygrałam.
Najgorszy postój świata. Brrr. W Czechach musieliśmy przez 4 godziny czekać, aż kierowcy się wyśpią. Postój położony był niedaleko miejsca, gdzie kiedyś była bitwa pod Austerlitz. Poza tym było strasznie. Jadłam tam makaron jak z zupki chińskiej z pomidorami z puszki, co dla niepoznaki nazywało się w menu spaghetti napoletana. Zagrałam też w zdrapkę i nic nie wygrałam.
  • Ustalcie z kierowcą, że robi przegląd auta przed wyjazdem a jeśli mu  się nie chce, to niech potem sam płaci za naprawy. Wiem, że techniczne szczegóły są nudne i też się na tym nie znam, ale sprawdźcie ile pali samochód i czy to się w ogóle opłaca. Weźcie pod uwagę, że jeśli jest to stary grat, który wyciąga najwyżej 100 km na godzinę, to z postojami będziecie jechać do Chorwacji 24 godziny zamiast 12. Sprawdźcie też gdzie po drodze jest najtańsze paliwo i tankujcie tylko tam. Nie wierzcie stronom internetowym, które twierdzą że w drodze do Chorwacji najtańsze paliwo jest w Austrii – nie jest. Ogólnie to jeśli z samochodem jest coś nie tak lub oszczędzacie, to jeździe stopem lub nie wiem, powozem, przynajmniej nie będziecie się nudzić i się nie przeziębicie od klimatyzacji.
  • Znajdźcie kogoś bardzo przytomnego, kto zapisze sobie ile kto dał na benzynę i winiety. Każdy może też zbierać rachunki za rzeczy za które zapłacił, żeby potem nie było awantury.
  • Nie zmuszajcie się do snu jak wam się nie chce spać. Potem i tak będziecie tak nieprzytomni, że zaśniecie na siedząco w środku dnia. Weźcie sobie ciekawe pisemka i lekkie książki, bo będzie nudno.
  • Miejcie na wszelki wypadek pod ręką lekkie ciuchy na zmianę. Jeśli spędzicie w aucie 24 godziny to będziecie się czuli o niebo lepiej w nowej bluzce.
  • Zbierajcie sobie gdzieś w domu euro, kuny i korony, które zostają wam z różnych wyjazdów. Będą jak znalazł na stacjach, gdzie przyjemniej jest wydać na kawę dwa euro o których się już dawno zapomniało, niż ciężko zarobione 10 zł. Poza tym czasem za winiety można płacić tylko w lokalnej walucie, więc jak wszyscy zabiorą miedziaki to jest szansa, że się uzbiera.
  • Bądźcie dla siebie i innych wyrozumiali w samochodzie. Wszyscy są brudni, zmęczeni, znudzeni i chce im się sikać więc nie jest trudno wynaleźć mankamenty we współtowarzyszach. Jeśli się do siebie nadal odzywacie po 24-godzinnej jeździe samochodem, to myślę że jesteście całkiem zgraną grupą i będziecie się dobrze bawić na wspólnych wakacjach.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s