Luksus złego internetu

Jeszcze 5 czy 10 lat temu dobry internet był luksusem. Dziś jednak coraz częściej brakuje nam luksusu złego internetu…
Często przyjeżdżam do hotelu, włączam komputer, próbuję wejść w wiadomości na Facebooku lub załadować zdjęcie i załamuję ręce. O nie, to TEGO rodzaju internet – myślę sobie, gdy zdjęcia po raz kolejny się nie załadowały, mimo że poświęciłam już na to 15 minut. Z czasem jednak zaczęłam zdawać sobie sprawę z korzyści, jakie niesie ze sobą zły internet. A nawet przyjemności i oszczędności czasu! Jak wolny internet może sprzyjać oszczędności czasu?

palmy_żarówka_goa
Wiecie jak to czasem wchodzi się na Facebook i gapi bezmyślnie godzinami? I czyta co kto napisał, interesuje się, komentuje i poprawia tego, kto pisze brednie, po czym dwie godziny później ten ktoś przyznaje że się pomylił i kasuje swój idiotyczny post a wy zastanawiacie się: to po co zawracał ludziom głowę, nie mógł przed zamieszczeniem sprawdzić w Google, czy zamieszcza głupoty czy nie? Ja znam to uczucie dość dobrze i za często spędzam na Facebooku za dużo czasu. Jak się ma świetny internet, to można pooglądać sobie profile znajomych z podstawówki, poczytać co tam słychać w różnych grupach, oczywiście jest się na bieżąco z każdym powiadomieniem i z grubsza się wie, co kto zamieścił na tablicy. A gdy internet jest słaby? To się po prostu tego nie robi. Nawet nie wiecie, jakie to wspaniałe uczucie. Po prostu czyta się wiadomości, patrzy na powiadomienia i wybiera z nich te naprawdę istotne ( w moim przypadku to mniej więcej 1/15) a następnie wraca się do innych, pożyteczniejszych i ciekawszych zajęć. Po paru tygodniach słabego internetu ze smutkiem zauważyłam, że nie ominęło mnie absolutnie nic. A gdybym miała lepszy internet, to ile godzin w czasie tych tygodni spędziłabym na głupotach? Strach pomyśleć…
Podobnie z filmami. Nie wiem jak inni, ale ja mam na dysku takie różne perełki radzieckiej czy irańskiej kinematografii. Świetne filmy, podostawały tyle nagród, tylko czemu ja nie mogę latami znaleźć dwóch godzin, żeby je obejrzeć? Gdy zaczęłam korzystać ze słabego internetu, zagadka się wyjaśniła : bo buszowałam po internecie oglądając głupie filmiki i idiotyczne seriale lub komedie. Nie mając dobrego internetu, po prostu z konieczności zaczyna się oglądać wartościowe rzeczy, które od dawna czekają na dysku. I nigdy się nie ma poczucia, że się zmarnowało czas.
Mając słaby internet ogólnie nie ma się czasu na głupoty. Ponieważ dla słabego wifi wysiłkiem jest odpisanie na każdego maila i wejście na jakąkolwiek stronę, człowiek się trzy razy zastanawia, zanim postanowi komuś odpisać. Skupia się na tym, by załatwić najważniejsze sprawy i autentycznie nie może brać udział w gorących dyskusjach pod postami ani całe dnie marzyć sobie w internetowym sklepie z ubraniami czy czymkolwiek innym. Gdy na coś trzeba poświęcić całe minuty a nie ułamki sekund, szybko staje się jasne, co jest naprawdę ważne a co nie.

Przez wolny internet odkryłam, że można spokojnie całymi dniami i tygodniami nie czytać powiadomień na Facebooku i nic nas nie omija. A jak coś jest naprawdę ważne, to i tak prędzej czy później się o tym dowiemy, bo ktoś nam napisze prywatną wiadomość.
Oczywiście potrzebuję internetu na co dzień, nie mogę nagle przestać odpisywać na emaile i nie pisać artykułów, bo to moja praca. Ale zauważyłam, że gdy mam wolny internet mam oceany wolnego czasu, mniej zmartwień i czyste sumienie, bo nie angażuję się w bzdury. Myślę, że każdy powinien co jakiś czas skorzystać z tego luksusu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s