Co zabrać do Indii? Jak się spakować?

Zastanawiasz się, co zabrać do Indii? Ja też.

Właśnie się pakuję, bo za parę dni wyjeżdżam. Mój pokój wygląda, jakby wybuchła w nim bomba i spędzam błogie minuty na rozplątywaniu kłębowiska ładowarek, z których oczywiście żadna nie jest do tego telefonu, o który mi chodzi. Co zabrać do Indii? Tak naprawdę da się tam kupić dosłownie wszystko, łącznie z płynem do soczewek, soczewkami czy barszczem (w restauracji izraelskiej) i ogórkami kiszonymi (w delikatesach). Ale za pierwszym razem na pewno trudno będzie się zorientować od razu w indyjskich sklepach, dlatego warto mieć ze sobą kilka rzeczy, które osłodzą życie.

cropped-e-book-od-7-lipca_przed.png

Jeśli ktoś właśnie się zastanawia, co zabrać ze sobą do Indii, to oto garść moich sugestii:

  • lekkie książki które można pogubić. Ciekawe, ale takie, których na co dzień się nie chce czytać. W czasie 30 godzinnej podróży pociągiem będą jak ulał. (polecam allegro na którym  ludzie sprzedają książki za 1 lub 2 zł!).

 

pakowanie_Indie_podróż_eroica_zupki z proszku

(póki co mam w pokoju niezły bałagan…)

 

  • tabletki do oczyszczania wody – nigdy ich ze sobą nie miałam, nawet nie wiem gdzie się je kupuje, ale naprawdę uważam że to jest pożyteczna rzecz. Wiele razy zdarzyło mi się wylądować w nowym mieście i hotelu, nagle był już wieczór, naokoło nie było sklepu lub były zamknięte a mi się tak strasznie chciało pić… I jeśli miałam wtedy w pokoju dzbanek pełen wody to medytowałam nad nim godzinami zastanawiając się, czy to woda przegotowana czy z kranu. Jakbym miała takie tabletki, to bym się nie martwiła.

do_postow_before

  • węgiel – jest tani, zajmuje mało miejsca a może się przydać. W Indiach jest dostęp do w zasadzie wszystkich leków, można kupić bez recepty praktycznie wszystko i to taniej niż w Polsce. No, ale nie zawsze jest się blisko apteki, w czasie pierwszych dni można nie wiedzieć gdzie jest apteka i na wszelki wypadek można wziąć np. aspirynę, apap, węgiel i plastry. Więcej o lekach, które warto mieć ze sobą, żeby się nie zatruć w Indiach, piszę tu. Ale spokojnie – wszystkie można, a nawet czasem trzeba kupić na miejscu. Indyjskie leki się znacznie lepiej sprawdzają na indyjskie zatrucia, niż polskie.

 

  • telefon który nie ma blokady sim na jedną sieć (jeśli chcemy kupić sobie w Indiach indyjską kartę sim a możemy chcieć, bo np. żeby zarezerwować bilet czy jedzenie na wynos trzeba mieć numer)

 

  • xero wizy i paszportu – i wysłać sobie paszport i wizę na maila

 

  • kosmetyki – nie warto brać do Indii za dużo kosmetyków.Wszystko można kupić na miejscu – dezodorant, szampon, pastę do zębów, proszek, tusz do rzęs, naprawdę wszystko. Są tam te same firmy kosmetyczne, co w Polsce, plus mnóstwo kosmetyków ziołowych, ajurwedyjskich, naturalnych, tybetańskich itp i to tanio.
  • Ja biorę ze sobą głównie te kosmetyki, które już otworzyłam, żeby się po prostu nie zmarnowały Jedyne co przychodzi mi do głowy, czego naprawdę może nie być w Indiach, to podkład w odpowiednim odcieniu (jak ktoś ma jasną karnację) i szampon czy też odżywka dla blondynek. Ale podkład tak czy siak się specjalnie nie przyda w Indiach bo będzie za gorąco.
  • Jak ktoś nosi soczewki kontaktowe to na pierwsze dni może sobie wziąć płyn do soczewek ale znajdzie go bez problemu w sklepie optycznym w Indiach (tak jak same soczewki, które w Indiach są tańsze)

 

  • Tzw. hand sanitiser lub chusteczki antybakteryjne – w hotelu w którym brzydzimy się dotknąć głową do poduszki lub przez 20 godzin w pociągu naprawdę się przydadzą.

 

  • przejściówka – w Indiach są podobne jak w Polsce kontakty, tylko że niektóre wtyczki mogą się w nich źle trzymać, przez co np. korzystanie z laptopa może być uciążliwe. Poza tym bywa, że w hotelowym pokoju jest jedno gniazdko a potrzebujemy kilku do ładowania telefonu, podłączenia komputera itp. Dlatego warto sobie kupić za 5 zł coś co się nazywa „rozgałęziacz sieciowy”. W Indiach też da się go bez problemu kupić, ale nawet nie wiem jak nazwać taki sklep z przedłużaczami i już zapomniałam tej nazwy po polsku, więc łatwiej chyba przywieźć go ze sobą jeśli ktoś ma ze sobą dużo sprzętów które trzeba ładować. W lepszych hotelach raczej nie powinno być problemu z kontaktami.

Jak się ubrać w Indiach? Jakie ubrania zabrać do Indii?

Jeśli chodzi o to, jakie ubrania zabrać do Indii, to w przypadku mężczyzn odpowiedź oczywiście brzmi: jakie sobie Pan życzy dostosowane do pogody (w Himalajach przyda się bluza, poza tym nie). Jeśli chodzi natomiast o kobiety, to chyba łatwiej będzie, jak od razu skieruję Cię do posta o tym, czy w Indiach jest bezpiecznie dla kobiet i co zrobić, żeby było, bo jedno z drugim ma (niestety) spory związek.

Ogólnie to w Himalajach bywa naprawdę chłodno, szczególnie tak od listopada do marca. Płaszcz przeciwdeszczowy czy ciepła bluza nie będą od rzeczy. ALE ubrania w Indiach są bardzo, bardzo tanie, dlatego jak ktoś jedzie na dłużej i nie chce dźwigać, może spokojnie kupić sobie wszystko na miejscu. W Dharamsali jest nawet taki lumpeks, gdzie można przynieść jedną swoją rzecz i kupić ze zniżką coś nowego. Kupiłam tam kiedyś spodnie Dolce & Gabbana za książkę do tybetańskiego, książkę Milana Kundery i 600 rupii. Uważam, że nie przepłaciłam.

Poza Himalajami w Indiach jest gorąco lub bardzo gorąco. W takich temperaturach zasadniczo pierze się rano sukienkę, wychodzi w niej z domu i po dwudziestu minutach jest sucha, więc nie warto się specjalnie przeciążać ubraniami. Buty… no jak ktoś chce chodzić po górach, to powinien mieć do tego stosowne buty. Jak przyjedzie boso, to może kupić na każdym straganie podrabiane japonki Puma za 100 rupii.

Jeśli ktoś jedzie po raz pierwszy i nie wie gdzie co się kupuje, może wziąć też nożyczki, krem z filtrem i igłę z nitką.

ps. jak ktoś jedzie po raz kolejny, to mu raczej niepotrzebne nożyczki, igła z nitką i krem z filtrem bo sobie je bez problemu znajdzie w sklepie. Ale warto pomyśleć o spakowaniu takich rzeczy, jak ktoś jedzie na wakacje do Indii po raz pierwszy. W ciągu pierwszych dni będzie miał dość na głowie z aklimatyzowaniem się i ogarnianiem otoczenia, a chodzenie cały dzień po mieście i tłumaczenie niemówiącym po angielsku sprzedawcom co to jest igła i nitka może być koszmarem. Warto sobie osłodzić pierwsze dni.

A aby wyjazd był jak najbardziej znośny, polecam inne lektury przed wycieczką do Indii:

Miłej podróży!

Reklamy

2 komentarze Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s